Boss Monster II: Następny Poziom. Recenzja

Informacje o grze

Tytuł: Boss Monster 2: Następny Poziom
Wydawnictwo: Trefl Joker Line
Autor: Johnny O’Neal, Chris O’Neal
Liczba graczy: 2-4
Wiek: od 13 lat
Czas gry: około 30 minut

Gry cyfrowe, które nawiązują do swych pradawnych korzeni, przywdziewając szatę graficzną w formie pikseli, przeżywają ostatnio swój renesans. Uderzają odrobinę w tony nostalgii, przypominając o czasach, gdy łupaliśmy hordy bezkształtnych potworów, przy buczących dźwiękach charakterystycznych dla gier z lat ’90. Jednocześnie stawiają one na intrygujące fabuły (dobre przygodówki utrzymane w tym klimacie to zdecydowanie najlepsze kąski „indyków” – indie games). Jeśli będziecie mieli okazję, to koniecznie wypróbujcie na swoich blaszakach, bądź urządzeniach przenośnych The Last Door, serię Blackwell, Gemini Rue lub Thimbleweed Park. Do bardziej RPG-gowo – platformowej tematyki nawiązuje samodzielny dodatek do gry (tym razem już bez prądu 🙂 ) Boss Monster, czyli Boss Monster 2: Następny Poziom autorstwa Johnny’ego i Chrisa O’Nealów.

W serii Boss Monster, nie odgrywamy roli dzielnego poszukiwacza przygód, zmierzającego do okrycia się sławą zbawcy, lecz wcielamy się w plugawego zarządcę podziemi, wysyłającego hordy zła, aby zniszczyły bądź rozszarpały na strzępy pikselowych strażników porządku, ładu i wszelkiej harmonii (czytaj – nudy). W założeniu miał być to szybki, taktyczny tytuł, gdzie rozgrywane pod rząd krótkie pojedynki, spokojnie zapewniłyby nam przyjemną chwilę wytchnienia od obowiązków dnia codziennego. Ponadto wszystko polano zabawną formą, okraszoną licznymi dowcipasami, z mnóstwem nawiązań do świata gier i popkultury. Czy jednak bycie bosem pikselowej gry okazało się warte uwagi?

Urok pikseli

W niedużym, łatwym do przenoszenia, pudełku odnajdziemy 160 kart, instrukcję w postaci książeczki oraz jedna tekturkę, będącą szybkim wprowadzeniem do partii. Już samo pudełko jest utrzymane w klimacie starych pikselowych platformówek, a więc posiada odpowiednio spreparowane przetarcia i obtarcia, co ładnie komponuje się z ogólnym nastrojem rozgrywki. Ilustracje Darrena Calverta (All Hands on Deck, FrankenDie) przypadły mi go gusty bardziej niż te znane z pierwszej części, a nad którymi pracowało wielu artystów.

Na pierwszy rzut oka ilustracje z obu części nie różnią się jednak znacznie od siebie, ale po dokładnym przyjrzeniu się, zauważymy, że te w kolejnej odsłonie serii odznaczają się większą liczbą detali oraz więcej w nich zabawnych szczegółów (warto przyglądać się poszczególnym kartom!).

Karty są grube, solidne i nie wyginają się łatwo, toteż pod względem jakościowym nie można im nic zarzucić. Mimo wszystko radzę zainwestować w koszulki, gdyż na paru egzemplarzach farba na rogach zaczęła już delikatnie się ścierać.

Chociaż jego format ułatwia zabieranie ze sobą gry, to wszystko mieści się w nim na styk. Już „gołe” karty ciężko z niego wyciągnąć mimo dziur w wyprasce.

Instrukcja jest naprawdę świetna. Wyjaśnia każdy element gry, w zrozumiałej oraz przystępnej formie. Przed niejasnościami ratują nas schematy, rysunki, słowniczek najważniejszych pojęć, powtarzanie informacji mogących sprawiać kłopoty (np. kwestia pierwszeństwa) i szare ramki przypominające o najważniejszych zasadach. Językowo również wszystko stoi na najwyższym poziomie. Smuci jedynie niewielka liczba przykładów, zwłaszcza nieobecność opisu jednej pełnej tury, tak pomocnego dla początkujących graczy. Cieszy natomiast dodatnie do niej najpopularniejszych, fanowskich wariantów rozgrywki.

Jak zniszczyć piksele?

Zasady Boss Monster 2 nie są skomplikowane i już po 15 minutach zasiądziemy do stołu. Naturalnie poznanie wszystkich kart oraz ich zdolności, zajmie nam trochę czasu. Gra działa samodzielnie, ale można spokojnie połączyć ją z pierwszą częścią dodając karty. Mechanika opiera się głównie na zarządzaniu ręką.

W przygotowaniu do gry szykujemy talie komnat, bohaterów i czarów. Następnie każdy z graczy losuje jedną kartę bosaa, w którego będzie się wcielał. Do ręki dostajemy 5 kart komnat i 2 karty czarów. Budujemy naszą pierwszą komnatę, kładąc ją na lewo od karty bossa, i już możemy przystąpić do eliminacji ,zmierzających ku naszym podziemiom, bohaterów.

Zawsze na początku rundy do miasta przybywa tylu bohaterów, ilu jest graczy. Jeżeli nie zostaną wyeliminowani w bieżącej rundzie, to będą czekali w nim dopóki skarby, ukryte w naszych komnatach, nie zwabią ich do zejścia w mrok (tak, w pewnym momencie, w mieście zrobi się całkiem tłoczno). Ten z bossów, który posiada najwięcej symboli, interesujących danego bohatera, na kartach komnat (np. mieczy bądź sakiewek ze złotem) skutecznie przyciągnie określonego śmiałka. W przypadku remisu bohaterowie pozostają w mieście. W każdej rundzie zawsze zbudujemy przynajmniej jedną komnatę. Niemniej jednak, w naszych lochach nie zmieści się więcej niż 5 komnat. Po osiągnięciu maksimum nasze monstrum wejdzie na wyższy level, przez co aktywuje się zamieszczona na jego karcie zdolność Awansu.

Dochodzimy teraz do odpalenia przygód. Śmiałek wchodzący na daną kartę komnaty i niemal zawsze aktywuje jej zdolność. Tutaj czekają na niego obrażenia, wybuchy, potwory i wiele innych niespodzianek. Jeśli otrzyma obrażenia w liczbie większej lub równej swojej wartości życia, to zostaje pokonany i odwrócony rewersem do góry. Od tej pory liczy się jako dusza zdobyta przez władcę podziemi (są to jednocześnie punkty zwycięstwa). Kiedy uda mu się przejść niewzruszenie przez całe lochy, to zadaje nam obrażenia w liczbie równej jego wartości ataku.

Podczas budowania komnat lub w trakcie przemierzania przez bohatera komnat zagłady, możemy zagrywać karty czarów, które skutecznie uniemożliwiają naszym rywalom uzyskanie punktów zwycięstwa. Dzięki nimi wysadzimy w powietrze ich szczególnie wartościową komnatę, dodamy bohaterom siły lub przyciągniemy do siebie bardziej znaczących bohaterów. Czasami też ułatwimy sobie zadanie za pomocą dodania sobie symbolu do komnaty, zwiększenia liczby zadawanych obrażeń bądź nawet użyjemy pokonanych bohaterów.

Gdy zdobędziemy 10 dusz, czyli 10 punktów zwycięstwa, to zło jest z nas bardzo dumne, a my cieszymy się z wygranej. Kiedy w dowolnym momencie gry suma naszych obrażeń wyniesie 5, to pochłania nas dobro, co skutkuje automatyczną porażką.

Czy stare gry video jeszcze nas bawią?

Boss Monster 2: Następny Poziom to przyjemny filler, który może nie powoduje wielkich wypieków na twarzy, ale jest na tyle fajny, że zasiądziecie do niego od czasu do czasu, aby wcielić się w mroczne siły. Idealnie sprawdza się na wakacjach lub podczas leniwych wieczorów, gdy mamy ochotę trochę pograć, ale bez zbyt obciążającego pobudzenia szarych komórek.

Należy podkreślić, że w dużym natężeniu występuje tutaj taki typ losowości, który nie każdemu przypadnie do gustu. Najlepiej od razu grać z wariantem fanowskim, gdzie w przygotowaniu rozgrywki wybieramy między dwoma kartami bossów – tak, znajdziemy na nich lepsze albo gorsze zdolności. Słaba ręką startowa? Wprowadzona opcja mulligana nie zawsze nas uratuje. Nieustanne dociąganie mało wartościowych kart komnat? Oczywiście. Kiepskie czary? Cóż, los tak chciał. Niektóre karty komnat pozwalają dociągać nowe karty, ale jeszcze trzeba na nie trafić.

Przy takiej liczbie kart balans musiał ucierpieć. Nie oznacza to, że od razu jesteśmy skazani na porażkę, ale po prostu mamy trudniej. Szczęście przy pojawianiu się określonych typów bohaterów również ma spore znaczenie. Nie uświadczymy w Boss Monsterze żadnych mechanizmów chroniących nas przed nieustannym pechem. Jeśli lubicie niepewność tego, co czai się za rogiem oraz nie przeszkadza wam przegrana wskutek działania nieubłaganej Fortuny, to będziecie się świetnie bawić.

Jeśli zaczęliście kręcić nosem po przeczytaniu tych kilku linijek, lepiej poszukajcie innego tytułu, ponieważ irytacja odbierze wam całą zabawę.

Co ciekawe, tytuły tego typu zazwyczaj sprawdzają się lepiej na mniejszą liczbę graczy bowiem losowość przestaje aż tak bardzo doskwierać, a my mamy szansę na opracowanie jakieś dobrze sprawdzającej się taktyki. W przypadku Boss Monstera 2: Następny Poziom sytuacja jest zgoła odwrotna. Najgorzej wypadały partie 2 osobowe, w których brakowało sposobu na poradzenie sobie z nieciekawą ręką. Rywal z łatwością zagra świetne komnaty, przyciągnie najlepszych bohaterów, a my będziemy się temu przyglądać ze smutną miną. Przy większej liczbie osób rośnie prawdopodobieństwo remisów, przez co lepiej należy przemyśleć budowanie naszego lochu, ale będzie też wówczas trudniej. Śmiałkowie cześciej pozostają w mieście, więc robi się tłoczno, co zagraża naszym punktom życia. Na szczęście rzadko zdarza się eliminacja już na początku rozgrywki, a partie trwają na tyle krótko, że nikt nie zostanie zmuszony do długotrwałego oczekiwania aż reszta skończy.

Szybkość rozgrywki to jeden z największych plusów tego tytułu. Na początku naszej przygody z władaniem lochami regularnie pojawia się chęć odegrania, przeobrażając się w jeszcze jedną partię. Poszczególne rundy, wraz z turami graczy, przebiegają błyskawicznie. Już nawet po 2 szkoleniowych rozgrywkach, zejdziemy do 20 minut gry. Nie straszą tutaj żadne przestoje. Aczkolwiek po pewnym czasie regrywalność trochę siada. Nic dziwnego, że seria ta doczekała się tylu dodatków, gdyż wraz z coraz większym ograniem ,karty przestają zaskakiwać, a my jesteśmy świadomi, co działa najlepiej. Nie ratuje tego też ogromna losowość. I tak nie ma jak z nią walczyć, toteż porażkę skwitujemy jedynie wzruszeniem ramiom (lub szpetnym przekleństwem).

Przyglądając się zdolnościom kart oraz wspominając pierwszą część wydaje mi się, że Następny Poziom jest stanowczo prostszy. Komnaty i bossowie są silniejsi, podczas gdy bohaterowie (także ci legendarni) nie stanowią wielkiego wyzwania. Wcześniej kolejka w mieście potrafiła ubić świetnie przygotowanego mistrza podziemi, tu tymczasem nieczęsto się formowała. Śmiałkowie padali jak muchy pod naporem wypasionych narzędzi tortur. Brakowało mi trochę siłowania się z bardziej zróżnicowanymi przeciwnikami. Po co myśleć nad budową lochu skoro i tak większość postaci polegnie na wejściu? Większy nacisk położono na przyciąganie bohaterów niż ich eliminacje. Dlatego też, choć to cios dla naszego portfela, warto zmieszać obie części, żeby nie zniechęcił nas poziom easy.

Gra została opakowana w sprecyzowany klimat, który nie jest za bardzo odczuwalny podczas rozgrywki. Ilustracje przykuwają oko, lecz raczej nie będziemy doznawać podobnych wrażeń, jak grając np. w Castlevanię. Natomiast humorystyczne opisy bohaterów są naprawdę zabawne. Podobnie liczne nawiązania do popkultury wywołają uśmiech na naszej twarzy. Lepiej jednak nie nastawiać się na obudzenie retro wspomnień. Niemniej jednak, wciąż wolę piksele od wikingów bądź Marsa, choć sugerowany nastrój nie znalazł odzwierciedlenia w mechanice.

Boss Monster 2: Następny Poziom czekają na nas różnorodne zdolności kart, trochę taktycznego myślenia, wspaniałe ilustracje oraz mnóstwo negatywnej interakcji. Chodzi tutaj przecież nie o zabijanie bohaterów, lecz o dowalenie przeciwnikom siedzącym z nami przy jednym stole. Nic tak nie poprawia humoru jak użycie odpowiedniej karty czaru, gdy nasz rywal już witał się z gąską, jednej duszy mu brakowało… Bez szkodzenia innym z pewnością nie uda nam się dotrwać do końca partii. To nie miejsce dla miłych duszyczek, lecz przestrzeń dla najmroczniejszych bossów:)

Boss Monster 2: Następny Poziom to dobra gra, z dużą dozą losowości oraz szczyptą taktycznego myślenia, w którym używanie i zestawianie różnorodnych zdolności kart zapewni nam niezła zabawę. Jednakże nie jest to tytuł pozbawiony wad. Po pewnym czasie jego regrywalność spada i wymaga odświeżenia jakimś dodatkiem. Nie wszystkim również przypadnie do gustu wspomniana nieokiełznana losowość. Tytuł powinien się podobać przede wszystkim miłośnikom negatywnej interakcji i krótkich partii. Pozostałym radzę wypróbować przed zakupem.

Plusy

  • czas rozgrywki
  • negatywna interakcja
  • wiele różnorodnych zdolności kart
  • trochę taktycznego myślenia
  • świetne ilustracje

Minusy

  • po pewnym czasie spada regrywalność
  • nieokiełznana losowość
  • rozgrywka dwuosobowa
  • słabo odczuwalny klimat
  • prostszy niż pierwsza część
  • niezbalansowane zdolności kart

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za przekazanie gry do recenzji.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/boss-monster-2-nastepny-poziom-recenzja/
Twitter

1 thought on “Boss Monster II: Następny Poziom. Recenzja”

Możliwość komentowania jest wyłączona.