Drako. Siła smoka kontra spryt krasnoludów. Recenzja

Informacja o grze

Drako
Wydawnictwo: REBEL
Wiek: 8 lat+
Ilość graczy: 2
Czasy gry: 30 minut

​​”Czerwony smok z hukiem łopoczących skrzydeł pojawił się niemal znikąd. Chwycił martwą owcę pazurami by natychmiast odlecieć, lecz sprytna pułapka doświadczonych łowców nie zawiodła. Masywne, żelazne zęby wyprysnęły spod żwiru i zatrzasnęły się na nodze smoka. Gruba łuska ochroniła potwora przed okaleczeniem, ale przymocowana do grubego łańcucha pułapka zmusiła go do wylądowania. Kiedy osiadł na ziemi by wyszarpać nogą z potrzasku, świszczący bełt przeleciał koło jego głowy. Smok z rykiem obrócił się i zionął ogniem między drzewa, gdzie przed momentem skrywał się kusznik. Krasnoludy miały niewiele czasu, bez wahania otoczyły bestię…

Drako to niewielka, asymetryczna gra Adama Kałuży, zadziwiająco klimatyczna, o dość typowej dla fantasy tematyce. Polega na zagrywaniu naprzemiennie kart niczym w Wojnie. Jeden z graczy wciela się w smoka, drugi prowadzi do bitwy trzech krasnoludów. Każdy z nich ma inne zdolności, które razem pomogą pokonać bestię, chyba, że ta okaże się sprytniejsza.

Solidne, prostokątne pudło, nieco zbyt duże jak na zawartość którą mieści, przyciąga wzrok klimatyczną ilustracją walczącego smoka i krasnoluda. Na odwrocie znajduje się dwujęzyczny opis (w języku polskim i języku angielskim), spis elementów oraz zdjęcie poglądowe.

Instrukcja w formie książeczki zawiera miniopowiadanie – wprowadzenie fabularne, bardzo czytelny opis zasad zilustrowany licznymi przykładami, a także porady od autora. Liczy sobie 12 stron, które czyta się dość szybko. Podobnie jak opis na pudełku instrukcja jest również w dwóch językach.

Opakowanie kryje cztery ładne figurki, szczególnie spektakularny jest smok. Czerwony, odpowiednio większy od krasnoludów z ładnymi szczegółami. Same krasnoludy mają indywidualny charakter. Mamy tu przywódcę w hełmie, z podwójnym toporem i tarczą, kusznika oraz raitiara uzbrojonego w topór i sieć do unieruchamiania bestii.

Karty dzielą się na dwa rodzaje: 38 kart Smoka i 38 kart Krasnoludów. Znajdują się na nich symbole jakie będziemy mogli zagrać. Dodatkowo w pudełku znajdują się dwie duże karty do oznaczania obrażeń każdej ze stron. Wszystkie są zdobione rewelacyjnymi grafikami, które oddają charakter poszczególnych akcji, jakie będziemy mogli zagrać.

Plansza jest niewielka, ale graficznie utrzymana w fantastycznym klimacie. Przedstawia jar, lub krater, do którego prowadzą ukryte przejścia.

W zestawie znajdują się również żetony – znaczniki: 25 tokenów obrażeń oraz jeden token furii i jeden token blokady (sieci).

Kto kogo przechytrzy?

Ponieważ Drako jest grą asymetryczną, każdy z graczy ma inny cel. Krasnoludy muszą zabić smoka, zaś smok przetrwać i uciec lub zabić krasnoludy. W tym celu będzie trzeba obrać najbardziej opłacalną taktykę, w zależności od kart jakie będą pojawiać się w naszej ręce.

Przygotowanie do gry jest bardzo szybkie. Po wyborze strony gracz otrzymuje kartę postaci. Jeśli jesteśmy po stronie krasnoludów bierzemy żeton furii oraz blokady, a także karty krasnoludów, a gdy kontrolujemy smoka, to tylko należące do niego karty. Żetony obrażeń powinny leżeć w miejscu dostępnym dla obu graczy.

Smok zajmuje zaszczytne miejsce w środku kotliny, na głazie, krasnoludy można rozstawić dowolnie lub w pierwszych rozgrywkach w sposób sugerowany przez autora. Obaj gracze dobierają po cztery karty na rękę a potem naprzemiennie wykonują po dwie akcje.

Dostępne działania to dobranie dwóch kart z talii, lub zagranie jednej karty. Możemy to robić w dowolnych kombinacjach, a więc zagrać dwie karty albo dobrać cztery, bądź dobrać dwie i zagrać jedną kartę. Rozgrywkę rozpoczyna smok, jednak w pierwszej rundzie ma tylko jedną akcję, następnie już naprzemiennie każdy ma ich dwie.

Z dostępnych działań krasnoludów możemy: poruszyć jednego  lub dwa krasnoludy, użyć ataku dystansowego (kusza – wyłącznie w linii prostej i pod warunkiem, że miedzy kusznikiem a smokiem nie ma innego krasnoluda), wykonać atak bezpośredni jednym lub dwoma krasnoludami, użyć sieci. Dodatkowym działaniem (tylko raz na rozgrywkę) jest użycie furii, która polega na wykonaniu trzech akcji. Koszt to jedno obrażenie.

Smok może poruszać się po lądzie, latać (dowolne wybrane pole), atakować poprzez ugryzienie lub zionąć ogniem (w linii prostej, jednak jeśli na linii znajduje się więcej niż jeden krasnolud, wszystkie otrzymają obrażenia). Zarówno krasnoludy, jak i smok mogą jeszcze blokować obrażenia poprzez użycie tarczy/łuski. Nie ma wtedy znaczenia ile obrażeń zadałby atak, ponieważ blokowane są wszystkie.

Jeśli chodzi o obrażenia, to w przypadku krasnoludów każdy ma inną odporność, zabicie krasnoluda oznacza, że otrzymał maksymalną liczbę obrażeń i od tej pory jego zdolności nie będą już dostępne. Smok jako bardzo silna i odporna bestia, lekceważy pierwsze cztery rany,  kiedy jednak nadwątlimy jego naturalną łuskową „zbroję” możemy wybrać jakich zdolności będziemy go chcieli pozbawić. Czy ziania ogniem, czy latania a może poruszania się.

Kiedy smok otrzyma komplet obrażeń zdycha marnie, a krasnoludy wygrywają. Jeśli jednak tym drugim skończą się karty a smok będzie nadal żył, odlatuje i wygrywa rozgrywkę.

Wrażenia i podsumowanie

Drako to prosta gra, nie jest jednak banalna. Choć pierwsze skojarzenia przywodzą na myśl karcianą Wojnę, okazuje się, że tylko dobrze przemyślana taktyka doprowadzić nas może do zwycięstwa. A jednak krasnoludy mają jakby nieco łatwiej. A może to tylko takie wrażenie, smok wszakże nie musi wcale ich zabijać, musi tylko przetrwać i odlecieć. Zasady są bardzo przejrzyste i można w pewnym stopniu kontrolować to co dzieje się na planszy. Limit kart na ręce (sześć) powoduje jednak, że niektóre nasze decyzje mogą się zemścić w późniejszym czasie. Dróg do zwycięstwa jest kilka, niemniej po kilku, kilkunastu rozgrywkach nasza strategia zaczyna być schematyczna. Dobrze wówczas zmienić współgracza lub odłożyć grę na jakiś czas na półkę. Czasem warto zastosować odrobinę blefu i nie bronić się jeśli przeciwnik zadaje małą ilość obrażeń. Tarcza przyda się w późniejszym czasie.

Gra ma sporo zalet, wśród nich: bardzo dobry klimat, mimo prostoty. Losowość, która jest nieco irytująca, wpływa jednak na regrywalność, każda rozgrywka przebiega mimo wszystko nieco inaczej.

Tytuł jest wciągający, klimatyczny i zachęca do kolejnych rozgrywek. Zawsze współgracze domagali się rewanżu, szczególnie wówczas gry przegrywali o włos, co w Drako zdarza się nagminnie.

Grę polecam parom, które wiedzą co to dobra rywalizacja oraz negatywna interakcja. Tytuł nie powoduje wielkich kłótni ani rozwodów, ale już lekkiego focha może wywołać 😉 Dla graczy szukających lekkiego klimatu fantasy, a jednocześnie szukających prostej szybkiej gry, dobrego fillera pomiędzy ciężkimi dungeon crawlerami, jest to tytuł idealny.

Moja ocena to 7,5/10 Dobry i szybki tytuł dwuosobowy, z efektem rozgrywki rewanżowej.

Plusy

  • bardzo proste zasady
  • elementy dobrej jakości
  • ciekawa taktyczna rozgrywka mimo dużej losowości
  • fantastyczny klimat
  • świetne grafiki

Minusy

  • po większej liczbie rozgrywek, gra staje się dość schematyczna
  • pudełko jest nieco za duże w stosunku do ilości komponentów i wielkości planszy

Recenzja na podstawie egzemplarza własnego.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/drako-sila-smoka-kontra-spryt-krasnoludow-recenzja/
Twitter