Hanabi – wspólnota zapamiętywania

Informacje o grze

Tytuł: Hanabi
Wydawnictwo: Rebel
wiek: od 8 lat
liczba graczy: 2-5
czas rozgrywki: około 20 minut

Hanabi (花火) to festiwal fajerwerków, który ma w Japonii długą historię. Dziś jednak nie służy już odpędzaniu demonów, lecz zalicza się do wspaniałych atrakcji turystycznych. Jeśli uda wam się odwiedzić Kraj Kwitnącej Wiśni w lipcu bądź sierpniu, to koniecznie wybierzcie się do Tokio, aby ujrzeć piękny horyzont ozdobiony feerią barw i wzorów.

Nawet bez dalekich podróży możemy przenieść się w te odległe rejony, a to za sprawą gry Antoine’ego Bauzy (7 Cudów Świata, 7 Cudów Świata: Pojedynek, Kotobirynt, Conan, Ghost Stories, Mały Książe, Mystery Express, Takenoko, 7 samurajów, Tokaido, Zapraszamy ponownie do podziemi) o tytule zbieżnym z japońskim festiwalem. W tej intrygującej grze kooperacyjnej nie tylko będziemy solidnie współpracować z pozostałymi uczestnikami rozgrywki, lecz także na poważnie zmierzymy się z naszą niewiedzą. Czy jednak układanie karcianych fajerwerków przełożyło się na ekscytującą rozgrywkę?

Hanabi karty

Podziwianie fajerwerków

W niewielkiej metalowej puszce znajdziemy krótką instrukcję, 60 kart oraz 11 plastikowych znaczków. Zaproponowany format gry pozwala na jej bezproblemowe przenoszenie z miejsca na miejsce. Metalowa puszka wytrzyma i przygniecenia, i tarmoszenie, i rzucanie, i niespodziewane wędrówki w czeluściach plecaka. Jednakże wszystko mieści się w nim na styk, np. żetony zostały upchane po bokach. Prawdopodobnie jestem jakąś wyjątkową łamagą bowiem zawsze rozsypywałam je we wszelkich możliwych miejscach, o mały włos ich nie pogubiłam, a ponadto miałam delikatne kłopoty z ich ponownym włożeniem.

Niemniej, nie jest to wciąż najwygodniejsze rozwiązanie. Podobnie jak instrukcja złożona z 5 osobnych, kwadratowych kartek. Pasuje do puszki, ale znajduje się bardzo daleko od komfortowego użytkowania. Tymczasem z pewnością nie będziemy marudzić na jakość kart. Z jednej strony cechują się przyjemną estetyką, podczas gdy z drugiej strony są na tyle czytelne (co jest wyjątkowo ważne ze względu na mechanikę), że odczytamy je z każdego rogu stołu.

Treść instrukcji została dopracowana pod względem językowym, chociaż cierpi nieznacznie na niedostatek przykładów, które z pewnością ułatwiłyby zapoznanie się z tym tytułem początkującym w świecie gier bez prądu. Aczkolwiek bardzo przydatnym dodatkiem są rady, prezentujące kilka przydatnych trików przy pierwszych partiach. Reasumując reguły podano w przyjemny i przystępny sposób, toteż już po 5 minutach czytaniach wprowadzimy w tajniki japońskiej produkcji nawet najbardziej opornych współgraczy.

Hanabi karty na stole

Jak stworzyć najlepsze fajerwerki?

Mechanika Hanabi opiera się na zarządzaniu ręką, zbieraniu setów oraz… zapamiętywaniu. Jest to gra kooperacyjna, gdzie wspólnie staramy się osiągnąć jak najlepszy wynik.

Celem gry jest złożenie 5 fajerwerków w różnych kolorach poprzez utworzenie zestawu kart, w narastającym porządku numerycznym (1,2,3,4,5). Gracz w swojej turze może wykonać tylko 1 akcję z 3 dostępnych:

1.Podać jedną informację – odkładamy na bok niebieski znacznik z pudełka. Potem możemy powiedzieć jednemu z graczy coś o kartach, które ten trzyma w ręku:

  • informację o jednym kolorze np. masz tutaj czerwoną kartę
  • informację o jednej wartości np. ta karta ma wartość 5

2.Odrzucić kartę – pozwala nam przełożyć niebieski znacznik do pudełka. Następnie odrzucamy jedną kartę z ręki oraz dobieramy nową ze stosu

3.Zagrać kartę – wybieramy 1 kartę z ręki i kładziemy przed sobą. Możliwe są 2 opcje:

  • karta rozpoczyna albo kontynuuje produkcję jednego z fajerwerków i w takim przypadku jest do niego dokładana
  • karta nie uzupełnia składu żadnego fajerwerku i jest odrzucana. W konsekwencji musimy odłożyć do pudełka 1 czerwony znacznik
  • Hanabi karty żetony

Gra może się zakończyć się na kilka sposobów:

  • automatycznie przegrywamy, jeśli ostatni czerwony znacznik znajdzie się w pudełku
  • wygrywamy, gdy wytworzymy 5 fajerwerków znanim skończą się karty w stosie
  • kiedy uczestnik rozgrywki dobierze ostatnią kartę ze stosu. Wszyscy rozgrywają wtedy jeszcze jedną turę.

Po zakończeniu ostatniej rundy podliczamy swój wynik zgodnie z tabelką. Kiedy będziemy mieli za sobą wiele partii możemy jeszcze spróbować któregoś z dodatkowych wariantów:

wszystko albo nic – gra nie kończy się po rundzie, w której zabrano ostatnią kartę ze stosu. Pokaz jest perfekcyjny lub wszyscy przegrywają!

Zsynchronizowany pokaz – zanim gracz położy kartę na stół ma opcję ogłoszenia jej koloru. Jeśli ma rację, to zgodnie z zasadami przenosi 1 niebieski znacznik do pudełka (plus 1 dodatkowy, jeśli karta była o wartości 5). W przypadku pomyłki karta jest odrzucana, a do pudełka trafia czerwony znacznik.

Wrażenia z pokazu

Hanabi wprowadza spory powiew świeżości do gatunku gier kooperacyjnych. Prosty pomysł, aby wspólną grę oprzeć na przekazywaniu informacji wraz z ich zapamiętywaniem okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie dość, że znika problem lidera (każdy musi być zaangażowany w rozrywkę nie tylko ze względu na konieczność podziału w zbieraniu informacji, lecz także z powodu jasno określonego celu, którego wykonanie bez wszystkich grających jest niemożliwe), to jeszcze zastosowany w mechanice element pamięciowy znacząco wpływa na zwiększenie emocji w trakcie gry.

Downtime nie istnieje, ponieważ liczba potencjalnych akcji jest ograniczona, a ich wykonanie nie trwa więcej niż kilka chwil. Ponadto podstawą Hanabi jest komunikacja, toteż zamiast tracić czas na czekanie będziemy skoncentrowani na dyskutowaniu o przyszłych ruchach. Oczywiście nie ma mowy o bezpośrednim przekazywaniu wiedzy, choć co nieco musimy wspólnie zaplanować. Bez współpracy nie ma kołaczy.

Hanabi karty karty

Nie musimy również obawiać się o regrywalność. Za każdym razem w nasze ręce trafi inny zestaw kart, więc inne warunki startowe prowokują do nowego namysłu (a nawet do wypracowania pewnej strategii). Dodatkowo czeka na nas kilka dodatkowych wariantów. Dla mnie najciekawszym jest zsynchronizowany pokaz, zmuszający do jeszcze większego skupienia oraz wprowadzający pewną przyjemną nerwowość. Poszczególne partie wyraźnie różnią się od siebie – to metalowe pudełko nie powinno kurzyć się na półce.

Jednakże ten typ rozgrywki nie wszystkim przypadnie do gustu. Niektórzy z moich znajomych byli wprost zachwyceni tworzeniem fajerwerków, podczas gdy inni ziewali z nudów i niecierpliwie wypatrywali końca. Część osób nie lubi gier opartych na zapamiętywaniu, nie każdemu przypadnie do gustu zaproponowany rodzaj komunikacji, wielu nie dostrzeże możliwości strategicznych tego niewielkiego tytułu. I na koniec – pełną satysfakcję z rozgrywki będziemy czerpać dopiero po kilku partiach. Pewne zasady są niezbędne do przyswojenia, aby mechanika pokazała pełnie swoich możliwości. A cierpliwe (i niekiedy żmudne) oswojenie się z fillerem nie jest tym, czego oczekujemy od pozycji tego kalibru.

O dziwo, choć jest to tytuł kooperacyjny, najsłabiej udało się dopracować skalowanie. Partie 2 osobowe nie powinny w ogóle istnieć – są nudne, za szybkie, wydają się dopchane na siłę i przede wszystkim są za proste. Frajda z nich znajduje się na poziomie zero. Na 3 graczy jest już odrobinę lepiej, ale dopiero przy 4 i 5 osobach gra nabiera rumieńców. Na spotkania w większym gronie? Jak najbardziej. Na kameralne spotkanie w parze? Absolutnie nie.

Hanabi karty w ręce

Klimat jest w Hanabi kwestią dyskusyjną. Ja nie miałam problemu z wyobrażaniem sobie pokazu fajerwerków, w którym biorę udział, szczególnie w chwili zagrywania karty. Mimo wszystko każdy inny setting sprawdziłby się równie dobrze. Zbieranie jabłek do koszyczka? Poszukiwanie zagubionych guzików? Układanie ciuchów w szafie? Nie ma sprawy. Zresztą niektórzy z moich znajomych widzieli same liczby i kolory. Na pewno nie jest to najbardziej klimatyczny tytuł na świecie.

Warto jeszcze troszkę ponarzekać na czas gry. Pudełkowe 25 minut przy pierwszych próbach mierzenia się z mechaniką, to raczej marzenie ściętej głowy. Nawet później rozgrywka miała tendencje do nadmiernego wydłużania. Niby jest to filler, ale czasami tak nas wymęczy, że nie będziemy mieć siły na nic innego. Innym razem uda nam się zagrać kilka razy pod rząd. Długość jednej partii to loteria.

Hanabi to bardzo dobra gra, wprowadzająca powiew świeżości do gatunku kooperacji, ale charakteryzuje się na tyle specyficzną mechaniką, że nie każdemu przypadnie do gustu. Jednakże wysoka regrywalność, brak syndromu lidera oraz nieobecność downtime’u powinny nas skłonić do zakupu. Jeśli szukacie czegoś nowego, to koniecznie powinniście spróbować swoich sił w tym japońskim festiwalu, zwłaszcza że cena nie jest zbyt wygórowana.

Moja ocena to 7/10. Bardzo dobra gra, która sprawdzi się wśród konkretnego grona odbiorców. 

Plusy

  • powiew świeżości w kooperacji

  • brak syndromu lidera

  • wysoka regrywalność

  • brak downtime’u

  • ciekawa mechanika…

Minusy

  • …, która nie każdemu przypadnie do gust
  • skalowanie – partie 2 osobow
  • czasami niektóre partie za bardzo się przyciągają
  • musimy oswoić się z zaproponowanym rodzajem rozgrywki

    Dziękujemy wydawnictwu Rebel za przesłanie gry do recenzji.
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/hanabi-wspolnota-zapamietywania/
Twitter