Kości Cthulhu. Byle nie oszaleć. Recenzja

​”Z otworu ziała czerń niemal materialna. Mroczność owa była w istocie jakością wymierną, zaciemniała bowiem wewnętrzne powierzchnie murów, które wraz z otwarciem wrót, powinny wszak były się osłonić-buchnęła niby kłąb dymu uwolniony z pradawnego więzienia, z trzepotem błoniastych skrzydeł uleciała w skurczone, znikliwe niebo, aż wyraźnie przygasł blask słońca… Coś ohydnym mlaskiem wyczłapało z mroku w stronę czarnych wrót i po omacku przecisnęło zielony ogrom swego galaretowatego cielska wprost w skalane powietrze tego obłędnego, trującego miasta.
Ph’nglui mglw’nafh Cthulhu R’lyeh wgah’nagl fhtagn.

Kości Cthulu to mikrogra kościana, wydana w Polsce przez Black Monk. Przeznaczona jest dla dowolnej liczby graczy, poczynając od dwóch, zalecana od 10 roku życia. Jest również ekspresowa, rozgrywka zajmuje od 5 do 15 minut.

W pudełeczko a w zasadzie zawieszka z wypraską.

Kości Cthulhu to typowo losowa gra kościana, z jedną kością K 12 oraz osiemnastoma counterami (żetonami do odliczania poczytalności). Ze względu na rozmiar, można ją zabrać wszędzie. Instrukcja jest bardzo krótka i napisana w taki sposób, że każdy bez wyjątku w 2 minuty jest w stanie przyswoić sobie zasady gry.

W środku wspomniana kość, wydawnictwo doje możliwość wyboru kolory, są nawet ładne przezroczyste egzemplarze. Do tego countery, szklane, bardzo ładne, również w rożnych kolorach. Mi. trafiła się perłowa kość opalizująca kolorami oranżu i czerwieni oraz perłowe znaczniki, również pięknie opalizujące.

 

Na kości znajdują się symbole: 5 Żółtych Znaków, 4 Macki, Znak Starszych Bogów, Cthulhu oraz Oko Ra.

Wygrywa ten, kto nie oszaleje.

Rozgrywka przebiega następująco: każdy gracz otrzymuje 3 znaczniki symbolizujące punkty poczytalności, wybieramy pierwszego gracza i zaczynamy zabawę. Każdy z graczy będzie zaklinaczem (wybiera ofiarę na którą rzuca klątwę przy pomocy kości) drugi z graczy ofiara, próbuje odbić klątwę i rzuca zaraz po zaklinaczu. Oczywiście po każdym rzucie należy natychmiastowo rozpatrzyć efekty. Są one zależne od wyrzuconego symbolu na kości. Żółty Znak oznacza, że osoba na którą rzucano klątwę musi oddać jeden żeton poczytalności dla Cthulhu (środek stołu), Macka umożliwia odebranie Ofierze poczytalności na swoją rzecz, przy czym jeśli ofiara również wyrzuci Mackę, traci na rzecz Zaklinacza kolejny punkt poczytalności (taka złośliwa klątwa). Jeśli jednak Zaklinacz w momencie wyrzucenia Macki nie ma już swoich punktów poczytalności, nie zatrzymuje tego odebranego ofierze, ale przekazuje znacznik dla plugawego potwora z mackami (stół).

 

Znak Starszych Bogów umożliwia odzyskanie punktów poczytalności od Cthulhu, pod warunkiem, że jakiekolwiek tam się akurat znajdują. Jeśli ktokolwiek wyrzuci symbol Cthulhu, wszyscy oddają po jednym żetonie poczytalności Przedwiecznemu. Oko Ra umożliwia wybranie, który efekt chcemy uruchomić.

Nie można atakować gracza, który stracił poczytalność, ale on może atakować innych.

Wygrywa gracz który jako ostatni zostanie z jakimkolwiek żetonem poczytalności. Jeśli wszyscy gracze je utracą, wygrywa Cthulhu 🙂

Wariant gry we dwójkę jest nieco inny, wybieramy sobie ilu kultystów chcemy mieć a każdy z nich dostaje po trzy żetony poczytalności, dalej gra przebiega już normalnie.

Podsumowanie

Kości Cthulhu to gra kipiąca losowością, to wręcz losowość w czystej postaci. Zła, okrutna i szaleńcza wręcz losowość i to tak naprawdę największa zaleta tej gry. Przez całą niezwykle krótką i dynamiczną rozgrywkę emocje wręcz kipią nad stołem. Do końca nie wiadomo kto wygra. To genialny w swojej prostocie aperitiff. Idealnie nadaje się jako mała rozgrzewka przed innymi tytułami, szczególnie, jeśli zaplanujemy sobie wieczór z Cthulhu. Regrywalność? Owszem, przy tak dużej losowości, to żaden problem, szczególnie, że ta niewielka gierka jest jak popcorn, raz zagrasz, masz ochotę na jeszcze. Symbole na kości są ładne, i zgodne z grafikami związanymi z Lovecraftowskim universum.

Plusy

  • bardzo proste zasady
  • dobra jakość elementów plus woreczek strunowy
  • szybka rozgrywka, możliwa zawsze i wszędzie
  • dużo negatywnej interakcji
  • dużo emocji w trakcie gry

Minusy

  • pudełeczko/wypraska do wyrzucenia po otwarciu
  • trzeba dokupić sobie sakiewkę, inaczej elementy mogą ulec rozproszeniu
  • W swojej kategorii to bardzo wciągająca i niewymagająca mikrogra, byłbym niesprawiedliwy, gdybym dał jej mniej niż:

Ocena: 7/10

Dziękuję wydawnictwu Black Monk za przekazanie gry.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/kosci-cthulhu-byle-oszalec-recenzja/
Twitter