Kosmopolis. Mała taktyczna karcianka. Recenzja

​Informacje o grze

Tytuł: Kosmopolis
Wydawnictwo: Granna
wiek: od 10 lat
ilość graczy: 2-4
czas rozgrywki: około 20-30 minut.

„Czy zdecydujesz się wysłać swoich obywateli do pracy w gwiezdnej stolicy i wykorzystać ich specjalne umiejętności? A może wolisz, żeby budowali potęgę Twojego rodzinnego miasta i zwiększali jego wartość?

Kosmopolis to gra niewielka taktyczna gra karciana, z elementami blefu, w której będziemy zagrywać karty do stolicy: Kosmopolis, lub rozbudowywali własne miasta, balansując pomiędzy blefem a ustalonym planem. Granna wydała ten tytuł, jako kolejny ze swej kolekcji „Gier z pazurem”. Jak na tak niewielką karciankę, ma ona naprawdę niezły potencjał taktyczny i z pewnością wystarczy na kilka ciekawych wieczorów. Świetnie się nada również jako dobry trening przed cięższą rozgrywką, w bardziej skomplikowany tytuł.

Zawartość

Poręczne, kwadratowe pudełko, idealne dla gry kieszonkowej, bardzo porządnie wykonane, ma bardzo ciekawą ilustrację, inspirowaną sztuką współczesną, przedstawiającą Agenta i Kapłana tytułowego Kosmopolis. Na odwrocie krótki opis gry i zdjęcie poglądowe oraz spis elementów.

Instrukcja jest zrozumiała, dobrze napisana, zawiera przykłady i wyróżnione w ramkach ważne reguły. Na końcu bardzo dokładnie opisano umiejętności każdej z czterech, występujących w grze, profesji.

Karty są standardowych rozmiarów, wykonane na kredowym papierze, o średniej gramaturze. W talii znajdują się: 4 karty Kosmopolis i 72 karty profesji, które na awersie mają ilustracje Agenta, Uczonego, Kapłana oraz Kupca (dodatkowo wyróżnione są czterema kolorami). Karty Kosmopolis mają także symbole, przedstawiające zdolności profesji. W talii znajdziemy także karty modyfikacji, o innych rewersach, posiadające wartości liczbowe, które będą modyfikować sumy zebrane w Kosmopolis dzięki standardowym kartom profesji.

Tradycją już się stało, że znaczniki, używane w grach wydawnictwa Granna, są drewniane, w przyjemnych kolorach. Tu mamy do dyspozycji 8 ładnych zielonych tokenów.

Buduj własna potęgę, albo wspieraj społeczność stolicy.

Celem gry jest zdobycie jak największej ilości punktów na koniec trzeciej Rundy. Trzeba jednak uważać, ponieważ jeśli zebrane przez nas punty będą miały sumę przekraczającą zebraną w danej profesji w Kosmopolis, wówczas będziemy musieli odrzucić wszystkie zebrane w naszym mieście, karty danej profesji. To oznacza, że zamiast zbliżać się do zwycięstwa, możemy niespodziewanie znacznie się od niego oddalić.

Mechanizm zastosowany w tej karciance, czyni ją małym mózgożerem. Wydawałoby się, że to takie proste: dołożymy kartę, policzymy punkty i już… tymczasem dołożenie karty do Kosmopolis może pomóc zarówno nam jak i przeciwnikom, na dodatek są jeszcze karty modyfikacji, które mogąp okrzyżować nam plany, ponieważ tylko osoba, która taką kartę dołożyła do danej profesji wie o ile punktów zmieni ona ogólną sumę. Pozostali dowiedzą się tego dopiero na koniec rundy. Na całe szczęście można w Kosmopolis zarządzać losowością, ponieważ w trakcie gry do zdobycia są tokeny, modyfikujące wartość dowolnej profesji.

Przygotowanie do gry jest bardzo szybkie. Każdy z graczy losuje jedną kartę modyfikacji. Wskaże ona kto rozpocznie rozgrywkę. Następnie karty te są tasowane i odkładane rewersem do góry. Karty Kosmopolis należy wyłożyć na stół oraz dobrać jedną kartę ze stosu potasowanych kart profesji. Każdy gracz otrzymuje, w zależności od tego ile osób zasiądzie do stołu, odpowiednią liczbę kart startowych i można zaczynać.

W swojej turze można dołożyć kartę do własnego miasta, czyli zagrać przed siebie. Karty poszczególnych profesji należy układać w kolumnie, tak by były widoczne ich wartości. Można również zagrać kartę do Kosmopolis. Jeśli dokonamy tego wyboru, od razu wykonujemy akcję dodatkową:

Uczony – gracz dobiera na rękę jedną kartę z talii profesji,
Kupiec – gracz dobiera jeden drewniany znacznik,
Agent – gracz dobiera jedną kartę modyfikacji, następnie ogląda i odkłada zakrytą przy jednej z kolumn w Kosmopolis,
Kapłan – spośród kart jednej z kolumn, żółtej, zielonej lub niebieskiej należy zabrać kartę z najniższą wartością, a następnie dołożyć ją do odpowiedniej kolumny w swoim mieście.

Warto pamiętać, że cyfry informują o dwóch sprawach: wartości kolumny w danej rundzie, dzięki czemu można kontrolować, czy nie przekroczyliśmy wartości w analogicznej kolumnie w Kosmopolis; wartości poszczególnych kart to także punkty zwycięstwa, sumowane pod koniec trzeciej rundy.

W trakcie porównywania wartości kolumn, każdy zdobyty żeton może obniżyć wartość kolumny rodzinnego miasta o „1”. Zatrzymujemy wyłącznie te karty, które znajdują się w kolumnach o wartości równej lub niższej od tej w Stolicy. Jeśli przekroczymy wspomnianą wartość, musimy odrzucić wszystkie karty z kolumny we własnym mieście i nie będą już one brały udziału w grze.

Jeśli zdarzy się, że w trzeciej rundzie będzie za mało kart do rozdania, należy rozdać tyle ile jest, po równo każdemu grającemu.

Wrażenia i podsumowanie

Kosmopolis przyciąga wzrok. Specyficzne grafiki pokochamy lub znienawidzimy, jednio jest pewne – nie da się być wobec nich obojętnym. Premiera gry przeszła bez większego echa, a szkoda, bo tytuł zasługuje na uwagę. Nie jest to prosta karcianka dla dzieci, wymaga skupienia, analitycznego myślenia, umiejętności blefowania i odrobinę przewidywania ruchów przeciwników.

Nauka zasad jest szybka, ale trzeba się skupić na kilku drobnych niuansach, by prawidłowo zrozumieć tok rozgrywki. Warto przeprowadzić jedną rundkę szkoleniową, szczególnie, że czas rozgrywki nie jest długi. Wytłumaczenie reguł współgraczom także nie powinno więcej niż 5-10 minut. Gra jest oszczędna w komponenty, ale karty są przyzwoite, a tokeny zdecydowanie są bardzo dobrej jakości. Pudełko, niewielkie typowe dla gier kieszonkowych, umożliwia zabranie gry wszędzie, gdzie tylko przyjdzie nam ochota.

Regrywalność jest na przyzwoitym poziomie, jednak jak wspominałem ogrywanie tytułu z tymi samymi graczami grozi po jakimś czasie powtarzalnością. Wynika to z faktu, że warto przy sobie mieć kilka tokenów, by uniknąć pozbycia się kolumny z sumą większą niż analogiczna w Kosmopolis. Dróg do zwycięstwa jest jednak więcej, Możemy spróbować kontrolować karty modyfikacji, możemy grać na jedną lub na kilka profesji.

Rozgrywki, jak na tak mały tytuł są zaskakująco wymagające, a jednocześnie szybkie. Trochę brakowało mi tutaj emocji, miałem czasem wrażenie, że rządzi nami zimna kalkulacja i tylko modyfikacje są nas w stanie ewentualnie zaskoczyć. Jeśli tylko mamy ochotę, możemy zastosować nieco negatywnej interakcji, co jest plusem i ciekawym urozmaiceniem. Gra jest zdecydowanie przyjemniejsza niż wówczas, gdy każdy gra wyłącznie na siebie.

Klimat Podniebnego miasta… nie występuje. Grafiki owszem są wspaniałe i wywołują początkowo wrażenie futuryzmu, ale same grafiki nie tworzą jeszcze klimatu.

Serdecznie polecam graczom, którzy lubią szybkie, nieco ambitniejsze karcianki. Kosmopolis, nadaje się jako tytuł dwuosobowy, jednak nie dla tych, którzy negatywną interakcję uznają za powód do rozwodu czy zerwania przyjaźni, ponieważ gra na siebie bywa nużąca.

Moja ocena to 8/10

Jak oceniam 8/10? Niewielka, ale bardzo ambitna gra, wymagająca przemyślanych decyzji.

Czy takie skąpiradło jak ja kupiłoby Kosmopolis? Zdecydowanie, obecnie (koniec sierpnia 2017 r.) można zakupić grę w cenie ok. 30  PLN, stosunek ceny do jakości jest bardzo dobry.

Plusy

  • Proste zasady
  • Bardzo interesujące grafiki
  • Szybka rozgrywka
  • Ciekawa mechanika
  • Wymagająca taktycznie
  • Dobra jakość elementów

Minusy

  • Abstrakcyjne nieco męczące grafiki rewersów
  • Po jakimś czasie gra z tymi samymi współgraczami staje się powtarzalna

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przesłanie gry do recenzji.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/kosmopolis-mala-taktyczna-karcianka-recenzja/
Twitter

1 thought on “Kosmopolis. Mała taktyczna karcianka. Recenzja”

Możliwość komentowania jest wyłączona.