Krwawa Oberża. Kraczą wrony nad Henry’m Lee. Recenzja

​​Na prowincji XIX wiecznej Francji usadowiła się oberża. W pobliżu nie było żadnych innych budynków a do najbliższej wioski, Peyrebeille jechało się drogą około 30 minut. Budynek stał bezpośrednio przy trakcie, toteż dawał schronienie wędrowcom, którzy przejeżdżali tędy, kiedy zmrok był już gęsty. Niektórzy z nich znaleźli w oberży nie tylko odpoczynek, ale wręcz „wieczny odpoczynek”. Gdzieś pod aneksem znajduje się wiele ciał, i tylko Wrony kraczą nad nimi, niczym nad Henry’m Lee.

Krwawa Oberża, to niezwykle klimatyczna gra karciana o zdecydowanie nietypowej tematyce. Oto miejscowa francuska rodzina postanawia zbić majątek okradając podróżnych (historia wydarzyła się naprawdę), którzy będą wynajmować pokoje w ich zajeździe. Plan był prosty, okraść bez wzbudzania podejrzeń gości oraz stróżów prawa… Los pisze jednak odmienne scenariusze, dlatego nie każdy wyszedł z karczmy żywy…

Polskim wydawcą gry jest REBEL, ze względu na tematykę Krwawa Oberża przeznaczona jest dla osób powyżej 14 roku życia. Może w nią grać od 1-4 osób. Na rozgrywkę będziemy potrzebować od 45 minut do godziny. To co przyciąga wzrok już na pierwszy rzut oka, to bardzo ciekawe ilustracje Webersona Santiago i Luisa Francisco.

Zawartość

Pudełko jest nietypowe, prostokątne, bardzo porządnie wykonane i ze wspaniałymi ilustracjami. Na odwrocie znajduje się zdjęcie poglądowe, tekst fabularny i spis elementów gry.

Instrukcja w formie poręcznej książeczki, liczy sobie 8 stron. Jest napisana przejrzyście, z licznymi przykładami oraz bardzo przydatnymi objaśnieniami/wskazówkami dotyczącymi efektu aneksów. Na końcu znajduje się mikro podsumowanie przebiegu rundy.

Karty, jakie znajdziemy w środku, są trzech rodzajów: jedna karta pierwszego gracza, cztery karty pomocy oraz 78 kart gości oberży w tym: po czternaście kart dla pięciu typów gości (przedsiębiorcy- niebiescy, fachowcy- czerwoni, stróże prawa- szarzy, duchowni- fioletowi, szlachcice- zieloni; osiem kart wieśniaków- żółci. Ci ostatni, to specjalny typ gościa, który najwięcej czasu spędza w oberży, najczęściej przy bufecie ;).

Na rewersach kart znajdziemy klimatyczne trumienki, z siedzącymi na nich krukami i z oznaczeniem rangi danego gościa, oraz sumą pieniędzy jakie miał w kieszeni. Rangi są cztery a rodzajów gości w ramach danego typu sześciu.

W zestawie znajduje się również mała plansza, która stanowi „wnętrze oberży”. znajduje się na niej wejście, wyjście, bufet, tor do oznaczania majątku, oraz osiem drzwi do pokoi. Majątek będziemy oznaczać drewnianymi tokenami w czterech kolorach (po jednym dla każdego z graczy). Każdy gracz otrzymuje także dwustronne żetony kluczy/obsługi room service w takim samym kolorze jak token. Cztery klucze są neutralne (szare) i służą do oznaczania pokoi nienależących do żadnego z graczy (wspólnych). Ostatni element to żetony 10 frankowych weksli. Będziemy mogli w trakcie gry dowolną ilość razy zamieniać naszą gotówkę na weksle i odwrotnie.

Zasady

Celem gry jest okradnięcie jak największej liczby gości. Niestety, ponieważ jesteśmy honorowi i nie okradamy żywych,  jest to związane ze skrytobójstwem i ukryciem ciał w taki sposób, by stróże prawa nie przyłapali nas na gorącym uczynku. Jakby tego było mało, każdy dba tu wyłącznie o siebie, a w drodze do celu będziemy korumpować, robić podejrzane interesy z grabarzem, mordować, i budować aneksy, pod którymi będziemy mogli bezpiecznie ukryć ciała naszych ofiar.

Zaczynamy niewinne. Każdy gracz kładzie swój token na torze, na polu oznaczającym 5 franków, dostaje weksel na kolejne 10 franków, zabiera osiem kluczy/room service, oraz wybiera jeden pokój, z którego będzie czerpał potencjalne zyski. Jeden z graczy otrzymuje kartę pierwszego gracza, będzie ona przekazywana co rundę, zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Początkowa ręka gracza składa się z dwóch kart wieśniaków oraz karty pomocy, która jest jednocześnie Stodołą, a wiec aneksem, pod którym będzie można zakopać ciało.

W trakcie drugiej fazy, każdy ma do wykonania dwie akcje. Do wyboru: przekupienie gości, zbudowanie aneksu, zabicie gościa, zakopanie ciała, spasowanie (w trakcie tej akcji następuje pranie brudnych pieniędzy, czyli wymiana na weksle).

Zanim to jednak nastąpi w fazie pierwszej witamy gości, co oznacza, że pierwszy gracz umieszcza ich w wybranych przez siebie pokojach.

Wszystkie akcje szczegółowo opisane są w instrukcji. W skrócie: aby wykonać jakąkolwiek z nich, będziemy musieli wydać z ręki ilość kart odpowiadającą randze karty którą chcemy: przekupić, zbudować, zabić, pochować. Część kart może jednak wrócić na rękę. Na przykład w trakcie zakopywania ciała wracają karty z symbolem trumny (duchowni), przekupstwa karty z pieniędzmi (przedsiębiorcy), itp.

Faza trzecia, oznacza policyjne śledztwo. Jeśli mamy pecha i w oberży obecni są stróże prawa, a mamy jakieś niezakopane ciała, należy zadbać o ich pochówek, lub ukrycie przy pomocy grabarza (oczywiście nie będzie to darmowe). Po tym fakcie goście, którzy szczęśliwie przeżyli noc wyjeżdżają, a my musimy opłacić wspólników (karty na ręce), płacąc każdemu po jednym franku. Jeśli nie mamy gotówki (znacznik na torze planszy), wspólnicy nas opuszczają.

Cała rozgrywka trwa dwa sezony, koniec każdego z nich następuje, kiedy skończą się karty gości. Pozostaje sprawdzić ile mamy gotówki a w przypadku, weksli, a w przypadku remisu zwycięża ten kto dodatkowo pochował najwięcej ciał.

Wrażenia i podsumowanie

Jeśli komuś się wydaje, że Krwawa Oberża to prosta gra, bardzo się myli. Zasady są przejrzyste, ale już do skutecznego obrania strategii, która poprowadzi nas do zwycięstwa, potrzeba sporej wyobraźni i przewidywania ruchów pozostałych członków makabrycznej rodzinki 🙂 Dróg do zwycięstwa jest wiele, ale zawsze trzeba pamiętać o tym, że morderstwa przybliżają nas do niego, warto więc być bezwzględnym. Przyda się tutaj od czasu do czasu zastosowanie blefu, a już na pewno analizowanie karty współgraczy i uważne liczenie.

Gra ma sporo zalet, wśród nich: świetny balans, niesamowity klimat, który autentycznie czuć, być może dzięki fabule, albo dzięki grafikom, wszystko jest tu bowiem bardzo spójne. Dodatkowo w każdej rozgrywce należy odrzucić pewną ilość kart, co zwiększa niesamowicie regrywalność. Mechanika nie jest w cale złożona, a i tak „móżdżenia” w Krwawej Oberży jest sporo.

Gra bardzo dobrze skaluje na każdą ilość graczy i ma bardzo fajny tryb solo. Tematyka nie sprzyja udostępnianiu jej młodszym graczom, choć z zasadami i mechaniką na pewno by sobie poradzili.

Tytuł jest wciągający, klimatyczny i zachęca do kolejnych rozgrywek. Najlepiej o tym świadczy fakt, że nakład bardzo szybko się rozszedł i było bardzo ciężko  zdobyć Krwawą Oberżę.

Polecam ją każdemu, kto lubi mroczne i nieco makabryczne klimaty, docenia dobrą grafikę, lubi myśleć w trakcie grania oraz lubi umiarkowanie negatywną interakcję. Ja będę często sięgał po ten tytuł.

Moja ocena to 9,5/10

Jak oceniam 9,5/10?   Rewelacyjna gra, będzie często gościła na moim stole.

Plusy

  • Umiarkowanie proste zasady
  • bardzo dobra jakość komponentów
  • ciekawa i wciągająca rozgrywka
  • mroczny klimat, który czuć w trakcie rozgrywki
  • wymaga myślenia
  • niebanalny temat
  • świetne grafiki
  • duża regrywalność i ciekawy tryb solo

Minusy

  • brak

Recenzja na podstawie egzemplarza własnego.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/krwawa-oberza-kracza-wrony-nad-henrym-lee-recenzja/
Twitter