Kryptos. Zostań łamaczem szyfrów. Recenzja

Informacje o grze

Tytuł: Kryptos
Wydawnictwo: Trefl Joker Line
Autor: Piotr Siłka
Liczba graczy: od 3 do 6
Wiek: od 8 lat
Czas gry: około 15 minut

Tajemnice to jeden z najciekawszych aspektów naszego życia. Lubimy je zarówno w filmach, jak i w książkach. A kiedy odkrycie wstydliwego sekretu wiąże się z utarciem przeciwnikowi nosa, to radość z jego poznania jest jeszcze większa. Sekrety oraz tajne plany stanowią szczególnie ważny wymiar prowadzenia działań wojennych (i politycznych). Bez nich wiele starć miałoby zupełnie inny przebieg. O sukcesach naszych kryptologów takich jak Marian Rejewski bądź Jerzy Różycki z pewnością powinny krążyć bardziej donośne legendy. Dzięki wydawnictwu Trefl i pomysłowi Piotra Siłki (Wyprawa do dżungli, Znikające ciasteczka, Pamiętne historie) możemy wcielić się w niezłomnego szpiega, którego zadaniem jest odszyfrowanie tajnych informacji przekazywanych przez wrogów. Sprawy wagi państwowej wymagają szybkości, zdeterminowania i ostrożnego działania. Aczkolwiek, czy ciąg cyfr jest w stanie wyzwolić w nas ogromne emocje?

Przyglądanie się maszynie szyfrującej

Nowe wydanie z 2014 roku zmieściło wszystkie komponenty Kryptosa w kompaktowym pudełku, które bez problemu zabierzemy ze sobą, aby pomogło nam przetrwać chwilę nudy. Ten krok wydawniczy należy zaliczyć do wyjątkowo udanych, ponieważ wcześniej wrażenie przerostu formy nad treścią było silne. W środku czeka na nas planszetka do zaznaczania odgadniętych liczb kodu, 55 kat, 48 żetonów, 6 znaczników punktacji oraz instrukcja w 3 językach (takie międzynarodowe wydania to zawsze dobry ruch!) – polskim, angielskim i niemieckim.

 

Szata graficzna jest oszczędna, ale mimo wszystko różnorodna. Na kartach, w odmiennych kolorach, natrafimy na inne rysunki akt. W przyjemny sposób buduje to klimat gry. Świetnie wyglądają również znaczniki punktów, natomiast kolorowe żetony idealnie odgrywają swoją rolę – nie tylko są dobrze widoczne, lecz także ułatwiają prace nad szyfrem. Do tak małego pudełka zmieściła się również tekturowa planszetka, która stanowi niezbędną pomoc dla wszystkich graczy, więc muszę podkreślić, że jakość wydania (i jego stosunek do ceny) stoi na najwyższym poziomie!

 

 

Instrukcja jest krótka, prosta i dobrze napisana, chociaż zabrakło w niej miejsca dla przykładów. Mechanika jest na tyle prosta, że raczej nikt nie będzie miał problemów z jej zrozumieniem, niemniej jednak opis całej rundy znacząco ułatwiłby zmagania z kodowaniem początkującym graczom. Zamieszono w niej także krótki teksty historyczny Sukcesy polskiego wywiadu w okresie międzywojennym. Za takie dodatki każdorazowo chwalę polskie wydawnictwa i w tym przypadku nie może być inaczej. Nie dość, że tworzy to nastrojowe tło dla rozgrywki, to jeszcze wypełnia nasze głowy nowymi, pożytecznymi informacjami. A zawsze warto wiedzieć:) Ponadto na dnie opakowania został ukryta pewna wiadomość, którą możemy wykorzystać w trakcie zwiedzania Muzeum Armii Krajowej w Krakowie, co jest bardzo fajnym dodatkowym prezentem:)

Zasady łamania szyfrów

Mechanika Kryptosa opiera się na dedukcji oraz rozpoznawaniu i zapamiętywaniu liczb. Reguły są proste, łatwe do wytłumaczenia, a zatem ich wyjaśnienie, wraz z wprowadzeniem nowych graczy, nie powinno nam zająć więcej niż 5 minut.

 

 

W przygotowaniu rozgrywki rozdajemy graczom karty zgodnie z liczbą osób zasiadających do stołu. Każdy dostanie tyle samo kart. Pozostałe karty odkładamy, a ich numery na torze kodu zakrywamy żetonami w odpowiadających kartom kolorach. Wszystkie karty na ręce układamy rosnąco od lewej do prawej. Następnie bierzemy po tyle żetonów w każdym kolorze, ile kart w danym kolorze posiadamy. Osoba siedząca na prawdo od gracza rozpoczynającego odwraca jedną z kart na ręce (nie wolno zmieniać jej położenia względem innych kart!), tak aby wszyscy pozostali gracze ją widzieli. Kolejne osoby powtarzają tę czynność, dopóki wszyscy uczestnicy rozgrywki nie odkryją po dwie karty. Jeśli chcemy utrudnić sobie grę, to po pewnym czasie możemy wprowadzić zaawansowane zasady odkrywania kart.

 

 

W swojej turze gracz wskazuje dowolną zasłoniętą kartę innego gacza i odgaduje jej wartość. Kiedy odpowiedź była poprawna, to zdobywa 3 punkty. Karta jest odsłaniana, a znacznik w odpowiednim kolorze kładziemy na planszetce kodu. W przypadku błędu nic się nie dzieje. Jednak za pierwszym razem mylący się uczestnik może spróbować raz jeszcze odgadnąć liczbę na dowolnej karcie (nawet u innego gracza) płacąc za to 1 punkt zwycięstwa. Bez względu na wynik drugiej próby tura dobiega końca. Im mniej zakrytych kart na rękach graczy, tym mniej punktów będziemy zdobywać – odpowiednio 2 i 1. Czas to niebezpieczny sojusznik.

Gdy jeden z graczy uzyska 15 punktów zwycięstwa, to rozgrywka trwa do zakończenia bieżącej rundy. Osoba z największą liczbą punktów zwycięstwa zostaje najlepszych łamaczem szyfrów.

 

 

W wariacie Tajemnica używamy po prostu więcej kart, żeby zmierzyć się z jeszcze większą niekompletnością oraz niepełnością danych. Tymczasem w Łapówce za drugą próbę odgadnięcia nadal tracimy 1 punkt zwycięstwa, za to posiadacz zgadywanej karty zyskuje 1 punkt. Trzeba tutaj uważać, żeby nie wzmocnić za bardzo jakiegokolwiek gracza.

Wrażenia z szyfrowania

Kryptos to mała i szybka gierka, idealny filler, który na szczęście nie został pozbawiony głębi. Chociaż poruszamy się tutaj tylko wśród dedukcji i pamiętania, to potrafi sprawić nam sporo frajdy, a praca nad odszyfrowywaniem jest na tyle przyjemna, że z chęcią zagramy jeszcze jedną partię. Rozgrywka za każdym razem wygląda inaczej, więc nie musimy się martwić o zbytnią powtarzalność kodów. Tury są szybkie i już po paru grach spokojnie zejdziemy do pudełkowych 15 minut. Kiedy zrozumiemy podstawowe mechanizmy Kryptosa, to downtime nie jest już żadnym problemem, gdyż nawet postawieni pod ścianę przez niewiedzę zaczniemy przynajmniej zgadywać. Całe szczęście, że nadal więcej jest tutaj myślenia niż odgadywania.

Czy w trakcie tury utrzymano klimat łamania szyfrów? Naturalnie taka praca nie polega na zgadywaniu liczb ukrytych na kartach, ale całkiem sprawnie możemy wejść w nastrój rozpracowywania kodu. Służą temu nie tylko ilustracje na kartach, lecz także planszetka do zaznaczania naszych postępów. Niby nie wiele, lecz w innym otoczeniu byłoby zdecydowanie bardziej sucho. Nie poczujemy się tutaj jak szpieg, ale bardziej jak wytrawny matematyk 😉

Kryptos świetnie się sprawdzi jako przerywnik od cięższych tytułów lub w ramach fillerach podczas urlopu. Na przerwie w szkole bądź w pracy również zagramy w niego bez problemu. Proste zasady są wyjątkowo przystępne dla nowych graczy. Jednakże nie jest to propozycja do grania bez przerwy. Po pewnym czasie regrywalność trochę siada, gdyż nie stawia ona przed nami nowych wyzwań, a dostępność tylko i wyłącznie jednej akcji do wykonania w trakcie tury sprawia, że coraz lepiej wiemy, co należy zrobić, przez co zakrada się do nas powtarzalność. Warunki startowe zawsze są różne, jednak możliwości ruchu pozostają takie same.

Warto również zwrócić uwagę, że pierwszego gracza czeka trudniejsze zadanie niż innych bowiem więcej niewiadomych powoduje, że będzie bardziej zgadywał niż myślał. W trakcie tury ten minus znika, jednakże wpływa on na ewentualny sukces. Nie przypadła mi także do gustu rozgrywka 3 osobowa, ponieważ z jednej strony rozgrywka kończyła się zdecydowanie za szybko, podczas gdy z drugiej strony była zdecydowanie łatwiejsza niż w większym gronie. Zdecydowanie sprawdza się tutaj zasada im więcej graczy, tym lepiej. Aczkolwiek interakcja między graczami jako taka nie występuje.

Dodatkowe warianty nie wprowadzają żadnych znaczących zmian w mechanice, gdyż przede wszystkim podwyższają poziom trudności. Mam jednak mieszane uczucia, co do Łapówki. Owszem wprowadza ona pewną delikatną zależność między graczami, ale jednocześnie może nas powstrzymywać niepotrzebnie od ruchów, które mogłyby posunąć grę naprzód bowiem budują drogę zwycięstwa dla innego gracza. I takie tworzenie przewagi, nie opierające się na naszych umiejętnościach dedukcji, zabiera trochę smaku naszemu triumfowi.

Kryptos to świetny filler, który zapewni nam wiele satysfakcjonujących rozgrywek, przy których rozgrzejemy nasze szare komórki bez uciążliwego uczucia zmęczenia. Krótkie partie, przystępne zasady oraz wysoka regrywalność przyciągną do stołu nawet najbardziej początkujących graczy. Chociaż nie jest to tytuł do nieustannej gry, to na pewno nie pożałujemy jego zakupu, szczególnie że cena jest zacna!

Plusy

  • przyjemne połączenie dedukcji i pamięci
  • krótki czas trwania partii
  • brak downtime’u
  • wysoka jakość wydania
  • niska cena
  • spora regrywalność…

Minusy

  • …, która siada po pewnym czasie
  • schematyczność tury
  • trudniejsza sytuacja gracza rozpoczynającego

rozgrywka 3 osobowa:

Plusy/Minusy

  • brak interakcji między graczami

Dziękujemy wydawnictwu Trefl Kraków za dostarczenie gry do recenzji.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/kryptos-zostan-lamaczem-szyfrow-recenzja/
Twitter