Lubię Placki. Kubistyczny neoklasyk. Recenzja

Rynek gier planszowych przeżywa renesans. Na rynku pojawia się coraz więcej tytułów, a większość z nich jest naprawdę niezła. Pozostałe, nawet jeśli są mniej zajmujące, to coraz częściej mają dobrą jakość wykonania, dobrą mechanikę i ładne grafiki. Tym bardziej cieszy, że pasjonaci również coraz częściej pracują nad własnymi tytułami.

Lubię Placki, to jedna z takich pasjonackich gier. Została opracowana Przez Natalię Fiebig i Dominika Siecińskiego, którzy propagują gry planszowe w swoim Halpress Edukacja. Dominik wraz z Natalią i Markiem Naskrętem są również pomysłodawcami i założycielami Ligi Gier Planszowych. Autorzy postanowili, po wielokrotnym testowaniu i udoskonalaniu swojego tytułu, umieścić go w systemie Print&Play, aby każdy chętny mógł skorzystać i cieszyć się grą. Przeznaczona jest ona dla 2 graczy, w wieku od 6 lat, choć posiada warianty 4-5 osobowy oraz 5-6 osobowy – w jednym z dodatków, również w formie Print&Play.

Zawartość.

Print&Play umożliwia nam wydrukowanie talii, składającej się z 40 kart podstawowych, 4 specjalnych, karty 30 placków i karty 60 placków, do tego również instrukcji, która składa się z 16 kart (tak to nie pomyłka, instrukcja jest w formie kart – ciekawy pomysł) oraz opisu trybu 3 i 4 osobowego.

(Jacek)
Karty są bardzo kolorowe, choć dla wygody użytkowników, autorzy przygotowali wersję do wydruku czarno-białego. Na każdej karcie znajdują się przedziwne ludziki – to Plackożercy. Same postacie w sumie niezbyt kojarzą się z tytułowymi Plackami, nie są też zachwycająco piękne, wyglądają trochę jak żywcem wyjęte z kubistycznych obrazów. Nie można jednak odebrać im czytelności.

(Piotr)
Mnie osobiście nie podobały się grafiki na kartach. Nikogo z mojego otoczenia również nie zachwyciły. Zarzucano im, że nie mają nic wspólnego z tytułem gry (ani z plackami, ani z Johnnym Bravo, z którym się kojarzą) oraz że wyglądają dość przerażająco/surrealistycznie (szkoda, że nie mamy w języku polskim odpowiednika słowa „creepy”).

Jak w to grać.

Zasady są niezwykle proste, przypominają nieco karcianą Wojnę zmiksowaną z Pokerem. Każdy gracz otrzymuje 11 kart, dodatkowo na stół kładzie się cztery karty rewersami do góry. Gracze liczą wartość kart (ilość placków) i ten kto ma ich mniej, rozpoczyna grę. W przypadku remisu pierwszym graczem jest młodszy. Rozpoczynający bierze jedną z zakrytych kart, i zabiera lub oddaje przeciwnikowi, jeśli uzna, że jej nie chce, następnie drugą  i tak do momentu aż każdy będzie miał dwie na swojej ręce. Następnie należy odrzucić z ręki dwie niechciane karty, tak by mieć ich nadal jedenaście. Ten który ma najmniej zdobytych Placków rozpoczyna bitwę.

Rozgrywka polega na zagrywaniu kart tak, by uzyskać jak najwięcej placków – są to tak zwane bitwy. Opis bitew zawarty jest na kartach instrukcji- nie jest skomplikowany- w bitwach występują „kareta” oraz „sekwens”, „dwójki” i „trójki” oraz „dwie pary”. Przypomina to nieco pokerowe figury.

Wygrywa ten z graczy, który jako pierwszy osiągnie 100 punktów, w przypadku remisu rozgrywa się jedną dodatkową rundę.

Wrażenia i podsumowanie.

(Piotr) Sama rozgrywka przypomina mi mocno klasyczne gry karciane, które bardzo lubię. Niestety, w moim otoczeniu tylko ja grywam w klasyki, dlatego też większość moich współgraczy nie była zachwycona tytułem. Z drugiej strony – mało komu się nie podobał.

Moje wrażenia? Gra jest naprawdę niezła, ale szczerze mówiąc, nie podobała mi się rozgrywka w kilka osób. Moje nawyki karciane, zdobywane przez lata grywania, robiły swoje, więc niedoświadczeni przeciwnicy jakich miałem dostawali sromotny łomot i bardzo często ktoś odpadał z rozgrywki.  Za to wariant dwuosobowy działa bez zarzutu.

Co do samych kart – grałem w zestaw podstawowy oraz jednym dodatkiem. Osobiście nie przeszkadzały mi „niestandardowe” karty, jednak nie będę ukrywał, że współgracze mieli z nimi problemy.

Podsumowując: Lubię Placki, to niezła gra. Jeśli grywacie w klasyczne gry karciane to prawdopodobnie się wam spodoba. Jeśli nie lubicie klasyków – Lubię placki raczej nie przekona was do zagrania. Jeśli ktoś wyciągnie tę grę, to zapewne w nią zagram, ale raczej specjalnie do Leszna na turniej się nie wybiorę 😉

Moja ocena – 6/10

Jak oceniam 6/10?  6 – niezła gra

(Jacek)
Wersja podstawowa Placków, przypadła mi do gustu, to taka nieco urozmaicona gra w klasyczne karty. Współgracze bardzo szybko łapali zasady, większość miała skojarzenia z Pokerem. Gracze nieco narzekali na pstrokaciznę kart, ale jak wiadomo, różne są upodobania. Wersja na trzy osoby niezbyt nam się spodobała. Niby wszystko gra, a jednak karciane bitwy najlepiej sprawdzały nam się na dwie osoby. Sam autor podkreśla, że jest to głównie dwuosobowy tytuł.

Być może przy wariancie 5-6 osobowym gra nabiera rumieńców (jeden z dodatków umożliwia nam taki wariant), ja jednak nie próbowałem, więc nie mogę go ocenić.

Nieco przeszkadzały mi w pierwszych rozgrywkach Placki specjalne, ale kiedy już ograliśmy tę karciankę, zaczęły być nieco bardziej intuicyjne, choć i tak gra podstawowa podobała nam się najbardziej.

Podsumowując: Lubię Placki, to całkiem fajna, prosta gra karciana. Nie jest co prawda jedną z tych które chciałoby się ogrywać bez przerwy, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że nie grało nam się w nią z prawdziwą przyjemnością.

Dużym plusem jest dobre przygotowanie materiałów do druku oraz instrukcja wraz ze wskazaniem odpowiednich gilotyn do wycięcia kart, aby wykonanie było jak najlepsze. Plusem jest również fakt, że gra świetnie skaluje się wiekowo.

Polecam grę każdemu, kto lubi klasyczne gry karciane, lub tym, którzy zaczynają swoją przygodę, szczególnie że gra kosztuje tyle ile jej wydrukowanie.

Moja ocena 7/10

Jak oceniam 7/10? Udany debiut, który może się podobać, choć nie jest to tytuł z serii „Must Have”.

​​

Średnia ocena 6,5/10

Grę można wydrukować ze strony, pod tym linkiem: Lubię Placki

 

Plusy

  • Print&Play, co umożliwia zagranie nawet minimalnym kosztem
  • prosty tytuł
  • całkiem przyjemna rozgrywka
  • już niedługo ukaże się wersja anglojęzyczna (około połowy lutego)
  • kilka wariantów dotyczących ilości graczy

Minusy

  • grafiki, które mogłyby bardziej nawiązywać do tytułu
  • tytuł nie przypadnie do gustu graczom, którzy nie znają klasycznych gier karcianych
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/lubie-placki-kubistyczny-neoklasyk-recenzja/
Twitter