Poprzez Wieki. Droga do Szaleństwa. Recenzja

Czy to sen, czy może straszliwe pradawne istoty rzeczywiście porwały mój umysł bym swoim ponadprzeciętnym umysłem przysłużył się do gromadzenia przez nie największego skarbu wszelkich żyjących istot- WIEDZY. Czy doprawdy przebyłem tą mentalną podróż poprzez wieki, czy to tylko krótka ale pełna ułudy Droga do Szaleństwa?

Poprzez Wielki to znana na rynku karcianka, tym razem w nowej odsłonie. Coraz popularniejsze Universum stworzone przez H. P. Lovectafta przedostało się i do tej gry, dzięki czemu wydawnictwo Portal Games stworzyło jej nową odsłonę. Droga do Szaleństwa autorstwa Krystiana Curla, to w zasadzie nieco poprawiony tytuł z kilkoma dodatkami urozmaicającymi rozgrywkę. Gra przeznaczona jest dla dwóch graczy powyżej 10 lat.
Zasiądźmy zatem do rozgrywki i sprawdźmy, czy uda nam się uniknąć szaleństwa.

Małe pudełko, wielka niespodzianka.

Droga do Szaleństwa jest małą karcianką w związku z tym pudełko jest również niewielkie, w środku nie znajdziemy co prawda wypraski, ale wnętrze obklejone jest gustowną grafiką, na dodatek dawno nie widziałem tak porządnie wykonanego kartonu.

Ilustracja na górnej części pudełka jest fantastyczna, czy to co znajdę w środku będzie równie obiecujące? Zanim opiszę co znajduję się w środku słowo na temat tego co na odwrocie pudełka. Znajduje się tu informacja, o licznych nagrodach zdobytych przez pierwowzór gry, oraz lekko fabularyzowany tekst zachęcający do podjęcia się wyzwania zdobycia starożytnej wiedzy nieznanych Istot. Znajdziemy tam również informację o elementach gry, które znajdziemy w środku.

Instrukcja jest niezwykła- to kartka stylizowana na pergamin, a poszczególne paragrafy wyglądają jak zapiski badacza starożytnych tajemnic, szczególnie, że uzupełnione są stylizowanymi na odręczne ilustracjami i przedzielone tajemniczymi hieroglifami.

Zasady są czytelne i poparte przykładami. 

W pudełku znajdowała się wypraska z żetonami poczytalności- to właśnie element, który odróżnia Drogę do Szaleństwa od jej pierwowzoru. Na dwustronnych tokenach znajduje się podobizna samego Cthulhu.

Kolejnym elementem jest notes do zapisywania punktów w trakcie gry. Sądząc po jego objętości wystarczy nam go na dłuuugie rozgrywki bez konieczności kopiowania kart z notesu (pod warunkiem oczywiście iż nie popadniemy pierwej w obłęd, stykając się z plugawymi tajemnicami przedwiecznych). W razie czego zapisywać możemy dołączonym zgrabnym ołówkiem z gumką i po skończonej partii wymazywać.

W pudełku znajdują się także dwa woreczki strunowe na elementy gry.

 

No i w końcu karty. Jest ich tylko 18, ale to nie problem, ponieważ zasady gry i mechanika są tak ułożone, że taka ich ilość w zupełności wystarcza, a daje wiele możliwości. System rozgrywki to typowy draft, jednak regrywalność zapewniona jest przez losowe dobranie w pierwszej rozgrywce tylko 10 kart (po 5 dla każdego gracza), w kolejnej po sześć z koniecznością odrzucenia jednej z tych które zostały nam na ręce, a w kolejnej rundzie po siedem i kolejny raz odrzucamy po jednej karcie. W ten sposób w rozgrywce bierze udział wszystkie 18 kart, jednak start za każdym razem jest nieco inny. Draft uniemożliwia zagrywanie ciągle tych samych kart przez gracza, co także zwiększa możliwości taktyczne.

Jak wygrać z przeciwnikiem i nie oszaleć?

Zasady są bardzo proste. Na kartach znajdują się (prócz oszałamiających grafik) symbole dające punkty zwycięstwa, trzeba tak dobrać karty, w czasie dobierania i przekazywania przeciwnikowi pozostałych- niewybranych, aby uzbierać określoną sekwencję owych symboli. Symbole są następujące: Miejsca, Rasy, Zewnętrzni bogowie, Wielcy Przedwieczni, Księgi. Każdy z typów występuje na 3 kartach, do tego mamy 3 karty bez typu. Osiem kart ma rysunki macek, czyli symbol szaleństwa. Każdy kto zagra taką kartę będzie dostawał w fazie punktacji żetony szaleństwa, jeśli uzbiera ich 9 automatycznie przegrywa.

Każda karta ma określoną punktację za zebrane sekwencje symboli, dodatkowo 4 pkt. może dostać osoba z największą liczbą żetonów niepoczytalności, zamiast tego można zdecydować się na odrzucenie jednego żetony, co może nas uchronić przed przegraną (limit 9 tokenów).

Gra trwa trzy rundy, chyba, że ktoś wcześniej oszaleje. Ponieważ zagrywane karty są jawne możemy obrać taktykę grania na siebie albo przeciwko drugiemu graczowi, a jeśli jesteśmy wystarczająco sprytni spróbować upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.

Co zachwyca a co rozczarowuje?

Droga do Szaleństwa to w zasadzie odświeżone klasyczne Poprzez Wieki urozmaicone dzięki dodaniu żetonów poczytalności/szaleństwa, co delikatnie wprowadza w klimat prozy Lovecrafta. Grafiki są wprost oszałamiające, i jak najbardziej dopasowane do tematu, choć z drugiej strony,  na kartach, podobnie jak w pierwowzorze, mogłoby być cokolwiek, ponieważ mechanika nie jest związana ściśle z tematyką. Niemniej dla prawdziwych „wyznawców Cthulhu” jest to pozycja obowiązkowa.

 

Wracając do grafik na kartach, dawno nie widziałem czegoś tak pięknego. Każda z nich to małe dzieło sztuki. Jeśli chodzi o rozmiar, jak dla mnie karty są nieco za duże, niewygodnie się je tasuje, ale prawdopodobnie zmniejszenie formatu nie pozostałoby obojętne dla wspomnianych już obłędnych ilustracji.

To co na pierwszy rzut oka mogłoby rozczarować, okazało się niepotrzebnym stresem. Bałem się, że przy zaledwie 18 kartach tytuł ogram w kilka dni, a może i w jeden po czym gra zasili któryś z portali aukcyjnych. Nic bardziej mylnego, nie potrzeba tu nic więcej, to co znajdujemy w pudełku, wystarcza w zupełności na wiele, wiele wieczorów emocjonujących rozgrywek.

Nieco brakuje mi wypraski, bo pomimo małego pudełka  i dodanych woreczków strunowych, elementy gry swobodnie przemieszczają się w trakcie przenoszenia.

Podsumowanie

To co dostajemy w tym małym pudełeczku to istne karciankowe dzieło sztuki, dobra prosta gra, wymagająca nieco myślenia, z umiarkowaną dozą losowości. Na dodatek relacja ceny do jakości i ilości elementów jest idealna. Może i ucieka trochę klimat, ale i tak jak na tak mały tytuł Droga do Szaleństwa zasługuje na uwagę. Wymiary są idealne by zabrać ją ze sobą w podróż, czas rozgrywki – około 20 minut jest także wielkim plusem. To idealny filler, a nawet aperitif. Niestety gra przeznaczona jest jedynie dla dwóch graczy, ale nie można mieć wszystkiego. Polecam tę odsłonę Poprzez Wieki serdecznie każdemu, kto lubi szybkie ale wymagające myślenia gry karciane.

Plusy:

  • Niesamowite ilustracje
  • wbrew pozorom spora regrywalność
  • szybka i wymagająca myślenia rozgrywka
  • niewielki format umożliwiający zabranie gry wszędzie
  • jakość wszystkich elementów
  • dodatkowe elementy: gruby notes na punkty, ołówek, woreczki strunowe

Minusy:

  • Nieco za duży format kart, utrudniający tasowanie
  • klimat wyczuwalny w niewielkim stopniu
  • brak wypraski

Ocena: 8,5/10

Egzemplarz własny.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/poprzez-wieki-droga-do-szalenstwa-recenzja/
Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *