Raise your Goblets. Otruj Znajomych.

Raise your Goblets

Wydawnictwo: Cool Mini Or Not
Ilość osób: 2–12
Czas rozgrywki: 20-45 minut
Złożoność: lekka
Cena: ok. 209,95 zł

W swojej kolekcji gier zawsze staram się mieć jakiś lżejszy tytuł, po to by wciągać znajomych, lub mieć coś nieskomplikowanego na imprezy. Raise your Golbets świetnie spełnia oba warunki jest to prosta gra, szybka, łatwa do wyjaśnienia gra. Poniższy tekst omawia moje wrażenia na podstawie 5 rozgrywek w przedmiotowy tytuł w różnych ekipach graczy.

Tematem Raise Your Golbets jest impreza, a konkretnie bankiet. Jednak osoby, które na niego przybyły, wcale nie zamierzają dobrze się bawić ze znajomymi. Wprost przeciwnie – celem graczy jest wyrównanie rachunków i otrucie innych biesiadników.

Każda z osób przy stole otrzymuje kielich, który stawiamy na środku tak by nikt nie mógł widzieć ich zawartości.

Biesiadnicy mają też zestaw „małego truciciela” zasłonkę z opisem akcji 3 miarki wina, 2 miarki trucizny i 2 miarki antidotum.

Celem rozgrywki jest otrucie innego biesiadnika przy jednoczesnym pozostaniu przy życiu. Osiągany to dolewając (a w zasadzie dorzucając) dyskretnie trucizny do jego kielicha, jednocześnie  dbając o to by w we własnym kielichu nie zabrakło antidotum.

Sztuka ta nie jest prosta. Co prawda w grze, oprócz rozstawienia, nie występują w zasadzie elementy losowe, to jednak zamieszanie wprowadzają pozostali goście bankietu. Kielichy zaś ciągle zmieniają położenie, ten z jakim zaczynałeś niekoniecznie będzie tym, z którego skosztujesz gdy przyjdzie pora na toast.

Każdy w swojej turze może wykonać 2 akcje takie jak: podejrzenie zawartości kielicha, obrót kielichów o 1 w lewo lub prawo, zamiana 2 kielichów, dodanie miarki do kielicha, spasowanie.

Wykonywanie akcji trwa do momentu, gdy ktoś nie wzniesie toastu, wtedy każda z osób ma jedną ostatnią akcje i następuje sprawdzenie zawartości kielicha. Jeśli ilość czarnych żetonów jest równa lub mniejsza od białych – udało Ci się przeżyć kolejny dzień 😉 Jeśli Ci się nie poszczęściło to dostajesz mniej punktów lub wybierasz kolejną postać.

Ten komu się uda choć jedno z zadań dostaje punkt, zrealizowanie obu daje 3 punkty. Można też otrzymać dodatkowy punkt za najwięcej wina w kielichu. Rozgrywka trwa 3 rundy, które wygrywa osoba z największą ilością punktów.

Warto tutaj wspomnieć, iż każda z postaci (21 kart) posiada pewne specjalne zdolności, pomagające w zwycięstwie jak żonglowanie kielichami czy odporność na 1 truciznę więcej.

​​
Tryby rozgrywki

Gra posiada kilka wariantów rozgrywki. Wariant pamięciowy odbywa się bez kolorowych kółek na podstawie kielichów, zwiększa on trudność gry i utrudnia zapamiętanie, ich pozycji. Wariant dziedzictwa powoduje zmianę otrutej postaci na inną. Ciekawy jest wariant testerów wina (dla 7-12 osób), gdzie gracze grają w parach, ale zdobywają punkty dla siebie. Występuje tu pewien twist dokonywany za pomocą karty lojalności, mogącej sprawić, iż celem testera jest otrucie swojego szlachcica.

Czy trucie znajomych jest fajne?

Ogólnie nie przepadam za grami imprezowymi (zwłaszcza z blefem), jednak Raise Your Golbets jest tu wyjątkiem. Fakt, iż wznieść toast można dopiero po pozbyciu się wina powoduje, że do pewnego stopnia można zaplanować cześć akcji (wiesz, że będziesz miał co najmniej 4-5 akcji). Fakt, iż toast może wnieść każdy komplikuje wszystkie plany. Oczywiście im więcej osób, tym trudniej o kontrolę. Jednak rozgrywka jest przyjemna: blefowanie i kombinowanie niesie z sobą odrobinę decyzyjności. Z tego powodu jest to dobra gra na lżejsze (najlepiej zakrapiane imprezy). Z uwagi na swoją intuicyjność, dobrze spełnia się w roli gry dla początkujących.

Nie jest to oczywiście tytuł bez wad, największą z nich jest brak balansu zdolności postaci (zwłaszcza, że cześć z nich w ogóle nie powinna grac w wariancie pamięciowym, a zasady o tym nie wspominają). Ten problem oczywiście łatwo rozwiązać home rule, dając graczom wybór – co najmniej 2 postaci. Drugim problemem jest sztuczność wariantu na 2, 3 osoby. Gra najlepiej się sprawdza na 4-6 osób choć nieprzetestowany przez mnie tryb na 7-12 też wydaje się sensowny.

Ważną zaletą Goblets jest dla mnie fakt, iż w przeciwienstwie do gier w stylu Maskarada, Agenci Molocha czy Avalon nie ma tu w zasadzie przedłużajacej rozgrywke metagry i dyskusji na stołem. Nie ma drużyn każdy gra na swoje konto zaś blef jest zwiazany z udawaniem, iż wrzuciło się do kielicha inną miksturę niż naprawdę.

Na koniec wypada jeszcze wspomnieć o cenie otóż 200 zł jest moim zdaniem nieadekwatne do zawartości i złożoności rozgrywki, 100-120 zł byłoby sensowniejszą ofertą.

Inne gry imprezowe jakie znam to m.in. : Maskarada, Avalon Rycerze Króla Artura, Wilkołaki, Agenci Molocha, Potwory z Tokio, Uga Buga, Dixit, Szeryf z Nottingham, Colt Express, Tak, Mroczny Władco!.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/raise-your-goblets-otruj-znajomych/
Twitter