Rzymianie do domu! Nie tylko Asterix walczył z Rzymem. Recenzja

​​Rzymianie do domu! (informacje za Rebel.pl)
Wydawnictwo: Trefl Kraków
Wiek: 13 lat
Gracze: 1-4
Czasy gry: 15 minut

Budowanie murów w celach ochronno-izolacyjnych było już w historii ludzkości kilkukrotnie wykorzystywane. Budowali Rzymianie, Chińczycy, Amer… eghm…tak. O ile o Chińczykach pamięta się do tej pory, o tyle o Murze Hadriana tak głośno nie jest. Temat ten w humorystyczny sposób próbuje nam przybliżyć gra Rzymianie do domu!

Zawartość

Malutkie pudełeczko skrywa instrukcję wraz z 54 kartami. Niewiele prawda? W końcu z założenia Rzymianie do domu to gra, którą możesz zabrać praktycznie wszędzie (i nie wątpię, że to prawda).

Nie mogę się przyczepić do instrukcji, dobrze tłumaczy o co w tej (prostej) grze chodzi.

Jeśli chodzi o karty, to są one standardowej grubości. Podobają mi się za to grafiki – są przyjemne dla oka i z lekkim zabarwieniem humorystycznym. Daleko im wprawdzie do stylu Uderzo, ale niewątpliwie są mocną stroną tej produkcji. Osobiście bardzo podobają mi się rewersy kart fortów z mapą Brytanii 🙂

Zasady

Każda partia składa się z trzech tur, a każda tura z dwóch faz.

​​Na początku każdej tury odkrywamy 6 kart fortów. Fort o najniższej wartości trafia na początek rzędu fortów, zaś o największej – na koniec. Następuje faza wydawania rozkazów. Każdy z graczy odrzuca 2 losowe karty ze swoich 9, a następnie jedną wybraną. Później każdy z graczy przydziela jednego wojownika do ataku na dany fort, kładąc go w rzędzie pod nim rewersem do góry.

Drugą fazą jest faza ataku, w której rozpatrujemy kto podbił dany fort. Jeżeli udało ci się podbić fort – zabierasz jego kartę i odrzucasz z gry swoich odkrytych wojowników. Jeżeli fort podbił ktoś inny to twoi wojownicy nadal pozostają w grze i ich wartość jest liczona przy rozpatrywaniu ataku na następny fort.

Wrażenia i podsumowanie

Zasady gry są bardzo proste, cała zabawa polega na umiejętnym wykorzystaniu zdolności kart wojowników i fortów. Odpowiednia kombinacja może zapewnić sukces… no właśnie – może.

Nie mamy żadnej pewności co zagrał nasz przeciwnik, możemy się jedynie domyślać i ewentualnie korygować naszą taktykę umiejętnościami (co nie zawsze się udaje). Tak, losowość zdecydowanie dominuje w tej grze. Wrażenie braku kontroli pogłębia się jeszcze przy większej ilości graczy – wtedy już zdecydowanie trudniej nam zaplanować skuteczne działanie. O ogromnej losowości niech świadczy fakt, że możemy grać w ten tytuł samodzielnie z „botem”, któremu po prostu wykładamy karty… raz mi się zdarzyło z takim przegrać.​​

O dziwo gra najlepiej działa na dwie osoby, im więcej graczy – tym większy chaos.

Gra jest bardzo szybka, rozgrywka nie powinna trwać dłużej niż 15 minut.

Podsumowując: doceniam przyjemne dla oka wykonanie oraz poręczne pudełeczko, które możemy zabrać wszędzie – do pociągu, czy pubu. Same zasady gry, również są bardzo proste, jednak rozgrywka, jest przepotężnie losowa. Jeżeli szukacie (tak jak ja) możliwości przewidywania ruchów przeciwników i maksymalnej efektywności swojej zagrywki – to nie jest tytuł dla was, gdyż gra wam tego nie zaoferuje. Za to dobrze sprawdza się jako niezobowiązujący tytuł do pogrania przy piwie, z dziećmi czy z osobami, które na co dzień nie grają w gry karciane ani planszowe.

Moja ocena to 5.5/10

Jak oceniam 5.5/10? To ocena pomiędzy 5 – przeciętniak, da się grać, ale jest mnóstwo lepszych tytułów, a 6 – niezła gra

Plusy

  • Proste zasady
  • Można zabrać wszędzie ze sobą
  • Krótka, szybka rozgrywka
  • Bardzo ładne grafiki

Minusy

  • Ogromna losowość
  • Przy 3-4 graczach ogromna losowość jest jeszcze bardziej ogromniasta

Czy takie skąpiradło jak ja kupiłoby tytuł (ceny i-szop)?

25-35 zł…hmm… 25 raczej tak, ale przy tych 10 zł więcej wahałbym się znacznie. Nie dlatego, że to dużo, ale dlatego, że gra mnie nie zachwyciła (jest po prostu w porządku).

Dziękujemy wydawnictwu Trefl Kraków za przesłanie gry do recenzji!

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/rzymianie-domu-asterix-walczyl-rzymem-recenzja/
Twitter