Splendor. Zdobądź wpływy i sławę. Recenzja

Kto z nas nie lubi świecidełek?! Ale czy na pewno wiemy jak wygląda taki rubin, czy diament? No dobrze to jest proste, ale już taki szafir i szmaragd… czym się różnią? A czym jest onyks? Czy na pewno wiemy, jaka jest różnica w cenie owych precjozów? Kamienie szlachetne muszą się skądś brać. Jakie jest zatem ich pochodzenie i jak wygląda ich droga zanim trafią do sklepów jubilerskich w postaci pięknej biżuterii. Wspaniałe, błyszczące minerały, fascynują ludzi od zawsze. Od kiedy nauczyliśmy się je szlifować i oprawiać, wydobywając z nich najpiękniejszy, hipnotyzujący blask, umysłem człowieka zawładnęło złoto i klejnoty. Kupcy, zajmujący się sprzedażą jubilerskich cacek, bardzo szybko stawali się niezwykle bogaci, jednak tylko nieliczni byli w stanie wkraść się w łaski możnych i zdobyć prawdziwy splendor.

Splendor to gra ekonomiczna, ale również strategiczna, w której zajmować się będziemy kamieniami szlachetnymi. Wydawnictwo Rebel tym razem daje nam grę, która pozwoli rozwinąć zdolności analityczne i zdobyć poważanie wśród możnych, jeśli tylko będziemy w stanie zdobyć na tyle dużo precjozów, aby zwrócili na nas łaskawe oko. Gra przeznaczona jest dla 2-4 graczy, w wieku powyżej 10 lat. Powinniśmy przeznaczyć na rozgrywkę około 30 minut. Po rozegraniu kilku partii, wiedziałem już, że będzie jednak trzeba ten czas wydłużyć, ponieważ jest to jedna z tych gier, w którą rozegranie tylko jednej partii pozostawia niedosyt.

Pudełko dość nietypowe.

Większość gier od Rebela ma standardowe rozmiary i są to kwadratowe kartony, tym razem mamy nieco mniejsze pudełko, z grafiką przestawiającą jubilera (mnie nie przekonała… pewnie dlatego długo zwlekałem ze sprawdzeniem fenomenu tej popularnej gry). Na odwrocie znajduje się krótki opis dotyczący celu rozgrywki, ze zdjęciami elementów.

 

 

 

W środku oczywiście instrukcja, niezwykle krótka, zajmująca dwie i pół strony, z czytelnym opisem i przykładami. Oznacza to, że próg wejścia nie będzie wysoki, jak również przygotowanie do gry, praktycznie 15 minut od otwarcia pudełka można już stawać do współzawodnictwa o dominacją na rynku kosztowności.

Po otwarciu i wyjęciu instrukcji, naszym oczom ukazuje się niezwykle praktyczna wypraska, żaden element nie ma prawa przemieszczać się dzięki takiemu rozwiązaniu, do tego jest zwyczajnie bardzo estetyczna.

To, co rzuca się w oczy na początek, to żetony klejnotów (po siedem) i złota (pięć- złoto jest jokerem, zastępującym inne klejnoty), wykonane z grubego tworzywa, z ładnymi grafikami i kolorowymi obwódkami. Są najwyższej jakości, dobrze wyważone, o słusznej wadze, przypominają nieco żetony do profesjonalnej ruletki. Do tego przy uderzeniu wydają dźwięk przywodzący na myśl stukot pieniędzy o kontuar. Moim zdaniem, pozwala to wczuć się w klimat XVI wiecznej gildii kupieckiej.

Znajdziemy również trzy rodzaje kart rozwoju: 40 pierwszego poziomu, 30 drugiego i 20 trzeciego poziomu. Karty pozwalają nam na zmniejszanie kosztu zakupu kolejnych kart, a w rezultacie zdobycie wpływów, chwały i prestiżu.

Wszystkie są bardzo ładnie ilustrowane. Pierwszopoziomowe przedstawiają kopalnie minerałów, karty poziomu drugiego jubilerów oraz karawany kupieckie, natomiast karty trzeciego poziomu przedstawiają domy jubilerskie w różnych zakątkach świata.

Wreszcie płytki arystokratów. Porządnie wykonane kartonowe płytki (dziesięć) przedstawiające renesansowych arystokratów, między innymi koronowane głowy. Arystokraci będą mogli nas odwiedzić powiększając punkty splendoru, jeśli tylko uda nam się zebrać odpowiednią ilość kamieni szlachetnych danego typu.

Wszystkie elementy są bardzo dobrej jakości, gra wygląda zachęcająco, mimo niezbyt udanego moim zdaniem pudełka, reszta zachęca do rozgrywki.

Czas na rozwój interesu.

Set up gry jest dość krótki, należy potasować karty pierwszego, drugiego i trzeciego poziomu, wyłożyć na stół, po cztery z każdego rodzaju, wylosować pięć płytek arystokratów, umieścić nad kartami, oraz położyć na stole żetony kamieni szlachetnych. Na koniec ustalamy kto będzie pierwszym graczem i możemy zaczynać.

W czasie gry będziemy zbierać znaczniki klejnotów, aby zakupić za nie karty, potem będziemy zagrywać zarówno znaczniki, jak i karty, ponieważ każda karta z danym klejnotem zastępuje jeden znacznik tego klejnotu. Znaczniki złota są jokerami i zastępują każdy kamień szlachetny, aby je jednak otrzymać, musimy wykonać akcję rezerwacji karty. O tym nieco później. Niektóre karty jak i kafelki arystokratów mają punkty splendoru i o to właśnie będzie nam chodziło. Musimy uzbierać ich 15, kto pierwszy tego dokona, ten wygrywa.  Oczywiście każdy ma prawo dokończyć swoją turę i jeśli przypadkiem wyniknie remis, wygrywa ten, kto zakupił mniej kart rozwoju.

Każdy gracz wykonuje w swojej turze jedną akcję: dobiera dwa znaczniki klejnotów w jednym kolorze, lub trzy znaczniki, każdy w innym kolorze, lub dokonuje zakupu karty rozwoju, lub rezerwuje kartę na którą go nie stać. Wówczas bierze taką kartę na rękę, tak aby inni gracze jej nie widzieli i jak tylko będzie miał odpowiednią ilość klejnotów, natychmiast wykupuje ją z ręki. Jeśli ktoś zdecyduje się na rezerwację, dostaje znacznik złota. Może to być całkiem opłacalne, ponieważ złoto jest jokerem i może zastąpić każdą inną gemmę. Dodatkowa zasada mówi, że aby móc wziąć dwa klejnoty w jednym kolorze musi ich być na kupce co najmniej cztery.

Aby nie doszło do sytuacji ze jeden gracz zgromadził zbyt wiele klejnotów i zablokował pozostałym wykonanie jakiejkolwiek akcji, wprowadzono limit znaczników na ręce. Można ich mieć maksymalnie 10. Drugie ograniczenie dotyczy rezerwacji kart. Nie można ich mieć na ręce więcej niż 3.

Po zakupie karty zastępujemy ją na stole nową z zakrytego stosu odpowiedniego poziomu. Kiedy każdy wykona swoją akcję, zaczynamy kolejną rundę.

Na czym polega fenomen Splendoru?

Splendor jest przede wszystkim bardzo prosty do nauczenia, w zasadzie szybka lektura zasad i już można siadać do rozgrywki. Mimo tego, nie jest to gra prostacka, tu trzeba myśleć, liczyć, planować, mamy nieco strategii, a także elementów edukacyjnych. Rozgrywka jest szybka, więc gra nie męczy i nie nudzi. Zachęca do kolejnej rozgrywki, jest przyjemna dla oka, a jakość elementów jest na bardzo wysokim poziomie.

Dzięki wprowadzeniu do wariantu dwu i trzyosobowego zmian, gra doskonale się skaluje. Nie ma także wyłącznie jednej drogi do zwycięstwa, to urozmaica rozgrywkę. Element losowości w deckach powoduje, że kolejne partie są niepowtarzalne, a to z kolei zwiększa regrywalność. Moim zdaniem jest to idealny tytuł na wprowadzenie nowych graczy w planszówkowy świat.

Podsumowanie

Splendor jest grą dla każdego, z jednej strony nieskomplikowaną, z drugiej wymagającą zaangażowania i dobrego planowania. Zasady są bardzo proste, nawet niezaznajomieni z grami planszowymi od razu mogą zaczynać rozgrywkę, szczególnie, że nie jest ona bardzo długa, więc nie zmęczy i nie zanudzi nowych graczy. Sam temat jest niebanalny i dzięki znacznikom oraz ciekawym ilustracjom jest wyczuwalny w zabawie. Dobrze przemyślane zasady czynią grę regrywalną, skaluje się znakomicie zarówno dla dwóch jak i trzech i czterech graczy. Grę polecam „nowym” w świecie planszówek oraz starym wyjadaczom, jako filler, albo deser, jeśli bardziej wymagające tytuły pozostawią niedosyt.

Plusy

  • ciekawe ilustracje
  • dobra regrywalność
  • rewelacyjna wypraska
  • elementy bardzo dobrej jakości
  • dobry próg wejścia, gra praktycznie dla każdego
  • proste zasady, dostosowane do liczby graczy

Minusy

  • zaawansowani gracze po kilkunastu rozgrywkach mogą poczuć nieco znużenia

Ocena: 9,5/10

Dziękujemy wydawnictwu REBEL za przekazanie gry!

[bgg id=148228]

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/splendor-zdobadz-wplywy-slawe-recenzja/
Twitter