Super Farmer – Krówka mówi Muuuuu. Recenzja

​​Hodowla zwierzątek – taka była pierwsza nazwa gry powstałej w 1943 roku w Warszawie. Stworzył ją profesor Uniwersytetu Warszawskiego – matematyk – Karol Borsuk. W trakcie II Wojny Światowej profesor sprzedawał egzemplarze robionej przez siebie gry, aby jakoś utrzymać rodzinę. Gra niespodziewanie zaczęła zyskiwać na popularności i coraz więcej zupełnie nieznanych profesorowi osób zaczęło zamawiać jego dzieło. Niemal wszystkie egzemplarze spłonęły w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Na szczęście jeden egzemplarz, uchował się poza warszawą i został przekazany rodzinie Borsuków po wojnie. 15 lat po śmierci profesora gra została wznowiona, już jako Super Farmer i do dziś uczy i bawi kolejne pokolenia.

Wydawnictwo Granna wierne tradycjom, podaje, że gra przeznaczona jest dla 2-6 graczy, w wieku od 6-99 lat, a rozgrywka trwa około 30 minut.

Ładne pudełko krzyczy „zagraj”, zatem zajrzyjmy do środka…

W środku znajdziemy: instrukcję- siedmiostronicową książeczkę, z dokładnym i bardzo czytelnym opisem zasad,  na odwrocie pudełka, zaś znajduje się krótka notka o tytule i obrazki poglądowe ze spisem elementów gry.

W instrukcji znajduje się również historia gry oraz kilka przykładów jak można planować swoje stado 🙂

W pudle znajdziemy także dwie kości K12, całkiem słusznych rozmiarów 🙂 Na ich ściankach zaznaczone są różne zwierzątka występujące w grze: króliki, owce, świnie, krowa, koń, lis i wilk.

Wyrzucenie każdorazowo pary zwierząt skutkuje ich rozmnożeniem. Rozmnażać można również kiedy wyrzucimy jedno zwierzątko danego rodzaju a w swoim stadzie mamy przynajmniej jedno takie. Dlatego krowa i koń na kości są pojedynczo, żeby je rozmnożyć potrzebujemy wcześniej wymienić inne zwierzęta. Ale o tym później. Zwierzątka reprezentowane są przez żetony. Zasady ich wymiany znajdują się w instrukcji i na pudełku.

Wspomniałem, że na kościach znajdują się lis i wilk. Będą one zagrażać naszemu stadu, dlatego istnieje również możliwość wymiany naszego pogłowia na psy. W grze są dwa rodzaje- mały chroniący przed lisem i duży chroniący przed wilkiem.

Z czym to się je…?

Instrukcja jest logiczna, nie mogłoby być z resztą inaczej gra jest wymyślona przez matematyka i taka jest, ekonomiczno-matematyczna. Na szczęście zasady nie są skomplikowane, wręcz przeciwnie. Wszystko skupia się na rzucie kością i mnożeniu zwierzątek, w taki sposób, ze jeśli na kości wypadnie jakiekolwiek, a w hodowli mamy już takie to każda para (licząc również zwierzę na kości) powoduje zwiększenie trzody o jedną sztukę. Przykładowo masz pięć króliczków, wyrzucisz dwa kolejne, to dostajesz trzy, jak wyrzucisz jednego to również dostajesz trzy, ale gdybyś miał wcześniej cztery to za dwa na kości dostajesz trzy a za jednego już tylko dwa.

Należy pamiętać w trakcie kolekcjonowania zwierząt o trzech rzeczach: ich liczba na kościach nie jest równa, statystycznie zatem najczęściej wypadać będą króliczki a koń i krowa są tylko pojedynczo. Druga rzecz, aby otrzymać konia, krowę a także psy należy wymieniać zwierzęta. Jaki jest przelicznik dowiemy się z instrukcji i pudełka. Trzecia rzecz lis i/lub wilk mogą pokrzyżować nasze plany dlatego warto nabyć psa małego na lisa i dużego na wilka. Ochronią nasze stado, ale same już nie wracają do stada.

By wygrać trzeba zgromadzić przynajmniej po jednym: króliku, owcy, świni, krowie i koniu. Pozostali gracze mogą grać dalej.

Dla kogo jest Super Farmer?

Gra robi dobre wrażenie, jest prosta, a jednocześnie nadaje się dla osób lubiących liczyć, daje możliwość ustalenia taktyki, choć niestety jest w niej też sporo losowości. Jeden wyturlany wilk może zniweczyć nawet najbardziej misterny plan, jeśli w porę nie zdobędziemy dużego psa, który jest dość kosztowny. Gdyby nie to, w grze dałoby się wszystko obliczyć, ale wtedy byłaby zbyt przewidywalna.

Gorzej niestety jest z regrywalnoscią, po kilku rozgrywkach, każdy gra mniej więcej tak samo, a jedynym czynnikiem powodującym delikatne zmiany są kości. Młodsi gracze natomiast często zapominają jaki jest cel gry i zbierają te nieszczęsne króliczki bez opamiętania.

Granna podaje, że na rozgrywkę należy przeznaczyć około 30 minut. Jeśli jednak nie wyrzucimy w międzyczasie lisa ani wilka a nie bawimy się w niepotrzebne zbieractwo, można śmiało uznać, że 15-20 minut, to realny czas rozgrywki.

Trzeba przyznać, że pomimo swojej prostoty i małej regrywalności, jest to  bardzo ciekawa gra logiczna. Jest wesoła, szybka, daje możliwość ruszenia głową i potrenowania mózgu. Klimat farmy zależy od naszej wyobraźni, ale już samo wyłożenie pudełka wlepką imitującą siano to dobry pomysł, do tego ciekawe ilustracje zwierzątek pomagają wczuć się w rolę hodowcy. Grafiki są bardzo ładne i budzą miłe skojarzenia z dzieciństwa.

Super Farmera gra się równie dobrze we dwie, trzy, cztery jak i pięć osób, w sześć robi się już czasem za duży tłok w kolejce po krowy i konie 😛 . Gra nadaje się, nie tylko dla dzieci, czy na rodzinne popołudniowe rozgrywki, ale sprawdza się doskonale w roli ciekawej gry edukacyjnej.

Podsumowanie

Super Farmer, to w zasadzie gra dla każdego. Ma ciekawą historię, jest grą edukacyjną, prostą grą ekonomiczną, jest dla wszystkich, którzy lubią szybkie i lekkie rozgrywki. Grafiki budzą nostalgiczne wspomnienia i nieco wprowadzają w klimat. Jest tu trochę losowości i trochę logicznego myślenia, nieco matematyki i na pewno sporo dobrej zabawy. Brakuje jednak czegoś co uczyniłoby każdą rozgrywkę inną. Czy kupiłbym tą grę? Jako pedagog powiem tak, szczególnie dla dzieci, jako gracz powiem… musiałbym się zastanowić. Nie dlatego, że mi się nie podoba, ale pewnie dlatego, że nieczęsto bym po nią sięgał, bo mnie zwyczajnie nie porwała, choć doceniam jej walory dydaktyczne.

Plusy

  • Ładna oprawa graficzna
  • Proste zasady i szybka rozgrywka
  • Świetna skalowalność, gra nadaje się dla każdej liczby graczy od 2 do 6
  • Aspekt edukacyjny
  • Jakość elementów

Minusy

  • brak wypraski, wszystko niemal fruwa w pudełku
  • niezbyt duża regrywalność
  • bardzo duża losowość

Ocena: 6,5/10

Jak oceniam 6,5/10? Bardzo ciekawa gra matematyczna, ale mało regrywalna, chętnie zasiądę do do niej raz na jakiś czas.

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie gry do recenzji.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/super-farmer-krowka-mowi-muuuuu-recenzja/
Twitter