Vudu. Nikczemna i szalona gra dla czarowników. Recenzja

Starożytna magia, mroczne omeny i niekończące się klątwy. Zostań jednym z adeptów czarnej magii egipskiej, uczniem złowieszczych druidów albo też kapłanem Vudu! Przygotuj się do największej walki na czarną magię w historii.

Co to takiego to Voo Doo? Za encyklopedią PWN, jest to synkretyczny kult religijny uprawiany głównie na Haiti, łączący elementy katolickie z dawnymi wierzeniami afrykańskimi i magią.

Vudu to ciekawa gra imprezowa, w której znajdziemy nie tylko elementy voo-doo ale również innych obrzędów magicznych, podane z ogromną dawką humoru. Całość mocno w konwencji Halloween. Czy gra imprezowa może być jednocześnie z gatunku horrorów? Nie pozostaje nic innego jak przekonać się na własnej skórze. Laleczka voo-doo już czeka. Czy mechanika rozprzestrzeniania się „zarazy” będzie działała w tym przypadku?

Wydawcą polskiej wersji jest Black Monk. Gra przeznaczona jest dla 3-6 graczy, w wieku od 8 do 99 lat. Powinna zająć około 30 minut.

Pudełko zachęca fajnymi kolorowymi ilustracjami.

Jest niezbyt duże, porządnie wykonane, a na odwrocie znajduje się fajny opis fabularny, opis gry oraz spis elementów i zdjęcia poglądowe.

Niezwykłą to gra, okazuje się mianowicie, że pudełko, to nie tylko zwykłe opakowanie, ale także… Plansza. W środku część wypraski to kolorowy tor na którym będziemy przesuwać pionki, wraz z rosnącymi statystykami za udane rzucenie klątwy.

Skoro mowa o pionkach. To ładne plastikowe półsferyczne znaczniki, które będą wskazywały ile punktów uzyskaliśmy nikczemnie obarczając przeciwników klątwami. Jeśli nie będziemy ostrożnie wskażą one również klątwę, która do nas wróci. Każda, nawet najmłodsza czarownica wie, ze rzucone czary wracają w dwójansób. Niezbędna będzie nam również laleczka voo-doo, choć ona w zasadzie jest znacznikiem aktywnego gracza 🙂

Żeby przygotować straszliwą klątwę, będziemy potrzebowali obrzydliwych składników. Zdobędziemy je dzięki rzutom kośćmi. Jest ich pięć i mają sześć symboli odpowadających wspomnianym składnikom, którymi są: Krucza Stopa, Kryształ, Dynia, Mus z Ducha, Czaszka, Skrzydło Nietoperza.

Kości to nie wszystko, aby zły urok się powiódł potrzebujemy jeszcze zaklęcia, a te znajdują się na kartach Klątw. Jest ich 36, po dwanaście z każdej dostępnej szkoły czarnej magii: druidów, staroegipskiej i vudu.

Karty dzielą się na trzy talie, wspomniane Klątwy mają żółty rewers, do tego mamy 13 kart Artefaktów, z niebieskim rewersem, które będą nam pomagać w trakcie rozgrywki, na przykład odbić zaklęcie, ostatnia talia z czerwonym rewersem, to Wieczne Klątwy, które będą do nas wracać za naszą niegodziwość, gdy pionek, który do nas należy znajdzie się na polu trzecim, szóstym, lub dziewiątym na planszy. Jest także jedna karta celu, która będzie chronić gracza, dopiero co dotkniętego przekleństwem, przed zakusami kolejnego złośliwego współgracza.

Wszystko co będzie potrzebne do rozgrywki opisane jest jasno i przejrzyście w niewielkiej instrukcji nieco nieporęcznej, bo po rozłożeniu sporych rozmiarów.

Turniej Vudu się rozpoczyna.

Zasady są bardzo proste. Musimy rzucać klątwy na prawo i lewo, aby jak najszybciej zostać mistrzem czarnej magii osiągając 11 punktów i docierając do mety na torze zwycięstwa.

Rozgrywka składa się z kolejnych faz, wykonanie polecenia na rzuconej na nas klątwie, rzut kośćmi i wydanie kości na akcje: Przerzucenie, koszt- jedna kość, pobranie klątwy- koszt dwie kości, pobranie artefaktu- koszt dwie kości, rzucenie klątwy- koszt- kości ze składnikami widniejącymi na karcie od dwóch do pięciu. No właśnie, skąd wiedzieć jak rzucić klątwę? Każda karta posiada pewne artrybuty: Symbol szkoły magii w postaci laleczki vudu, koszt rzucenia w postaci symboli potrzebnych składników, punkty za udane rzucenie i za złamanie przez ofiarę, rzuconej na nią klątwy. No i oczywiście opis tego co nas czaka, jeśli czar zostanie na nas rzucony.

I w zasadzie tyle. Pozostaje mieć nadzieję, ze uda nam się zdobyć karty Artefaktów, aby nieco złagodzić cierpienie jakie nas dosięgnie wraz z klątwą, lub, ze uda nam się szybciej nikczemnie obdarzyć przeciwników dostateczną ilością uroków by wygrać turniej.

Wrażenia z rozgrywki.

Vudu jest genialne. Dawno nie ubawiłem się podobnie jak moi współgracze tak dobrze jak przy tej grze. Wymaga ona co prawda odrobiny dystansu, lub wzmocnionych napoi, ale dostarcza salw śmiechu na każdym kroku, ponieważ zadania jakie muszą wykonywać nieszczęśnicy objęci klątwami- czyli w zasadzie wszyscy uczestnicy gry, są tak zabawne, absurdalne i zwyczajnie śmieszne, ze nie sposób zachować powagę. Gdyby ktoś jeszcze obserwował przebieg gry z boku a nie był zorientowany o co tu chodzi, pomyślałby niechybnie, ze towarzystwo jest zdrowo szurnięte. Ktoś skacze, ktoś inny trzyma nogi w powietrzu inny pozdrawia nieistniejących fanów, a jeszcze kolejny wyśmiewa się ze wszystkich po kolei, ktoś gdacze, ktoś chrumka, ktoś piszczy, a inny krzyczy. Cała reszta zaśmiewa się do łez. Vudu jest też bardzo klimatyczne, ilustracje, symbole na kościach, laleczka voo-doo, to wszystko dostarcza iście Halloween’owych wrażeń. Gra jest szybka, dynamiczna, z rewelacyjnymi zwrotami akcji, z negatywną interakcją, nie można się oprzeć chęci na kolejną rozgrywkę.

Osoby które nie lubią losowości mogą mieć nieco zarzutów do tytułu, ponieważ z wyjątkiem pierwszej klątwy nie mamy wpływu na to co przyjdzie nam na rękę. Ale w tym cały urok Vudu.

Gra świetnie się skaluje, nie ma też większego znaczenia czy gra 3, 4, 5 czy 6 graczy, w zasadzie im więcej tym weselej, choć przy 6 graczach czasem występują przestoje i łatwo wypaść z konwencji.

Polecam grę każdemu- początkującym i zaawansowanym, którzy zechcieliby czasem odetchnąć przy prostym losowym i na wskroś imprezowym tytule, Grupom przyjaciół, rodzinom z dziećmi, nie polecam jedynie tym, którzy nie mają dystansu do siebie, i dobrego poczucia humoru.

Podsumowanie

Vudu, to tytuł, który stał się moją ulubioną grą imprezową i z pewnością często będzie gościł na moim stole. Gra ma fajny klimat, jest prosta aczkolwiek nie prostacka (a miewałem i  z takimi do czynienia), ma sporą dawkę humoru, jest zaskakująca, regrywalna, nieprzewidywalna. Set-up to kilka chwil, tłumaczenie zasad kolejnych kilka, pierwsze wrażenia po uzyskaniu klątwy i miny z tym związane bezcenne, zabawa przednia. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, jeśli ktoś nie potrafi się sam z siebie śmiać, nie wciągajmy go do tej zabawy, bo zepsujemy wieczór tej osobie i wszystkim pozostałym.

Plusy

  • fajny klimat
  • czytelna i prosta instrukcja
  • dobra skalowalność
  • sporo dobrego humoru
  • bardzo dobra jakość elementów
  • pudełko to jednocześnie plansza
  • bardzo ładne i oryginalne grafiki

Minusy

  • dla fanów cięższych tematów może być zbyt losowa i za prosta

Ocena: 9/10

Jak oceniam 9/10- gra rewelacyjna i w swojej kategorii bardzo dobra, będzie częstym gościem na moim stole.

Dziękujemy wydawnictwu Black Monk za przekazanie gry do recenzji!

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/vudu-nikczemna-szalona-gra-dla-czarownikow-recenzja/
Twitter