Wielka Ucieczka. Z Karteageny na Tortugę. Recenzja

Informacje o grze​​

Wielka Ucieczka

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
wiek: od 8 lat
ilość graczy: 2-5
czas rozgrywki: około 30 minut.

Ta ucieczka zdarzyła się naprawdę… W XVII wieku, kiedy wody Morza Karaibskiego opanowane były przez piratów, Kartagena jako jeden z najbogatszych portów Kolumbii, stała się łakomym kąskiem. Już trzydzieści lat po jej założeniu została pierwszy raz splądrowana przez korsarzy. . Miasto z którego wysyłano transporty ze złotem i srebrem przyciągało różnych złoczyńców, m.in. słynnego pirata sir Francisa Drake’a. Aby skutecznie się bronić, władze postanowiły wybudować potężne fortyfikacje i twierdzę, z której w 1672 roku udało się uciec grupie więzionych tam morskich rabusiów. Sama gra która nawiązuje do tego wydarzenia nie jest nowa. Pierwotnie nazywała się właśnie Kartagena i powstała już w 2000 roku. Nasza Księgarnia wydając wersję polską, daje nam odświeżony design oraz dodatkowe warianty, które urozmaicają grę.

Wielka Ucieczka to gra planszowo-karciana, w której umiejętne zarządzanie ręką pozwoli naszym piratom odzyskać upragnioną wolność i być może schronić się w kryjówce na wyspie Tortuga. Wiele zależy od naszej strategi, trochę także od losu. Pamiętajmy jednak, że chętnych do ucieczki jest więcej, musimy zatem być sprytniejsi i szybsi.

Zawartość

Poręczne kwadratowe pudełko, bardzo porządnie wykonane, z rewelacyjną ilustracją na froncie i zdjęciem poglądowym oraz krótkim opisem z tyłu, kryje osiem kafli terenu, kafel z łodzią, więzieniem, kryjówką piracką, 102 karty, osiem żetonów skrzyń, pięć znaczników graczy oraz trzydzieści pionków – meepli w pięciu kolorach. W środku znajduje się także mała niespodzianka, ale o tym później.

Na wyprasce znajdziemy także instrukcję, przejrzystą, łatwo napisaną, z mnóstwem przykładów, zdjęć oraz przykładów. Przeczytamy w niej nie tylko zasady rozgrywki, ale także dodatkowe warianty, które ciekawie urozmaicają rozgrywkę.

Karty są standardowych rozmiarów, znajduje się na nich 6 różnych symboli, które umożliwią nam poruszanie się na odpowiadające im pola na planszy. Część kart – dwanaście – ma inny kolor, który ma znaczenie wyłącznie w wariancie „limit kart”. Wszystkie na rewersie mają fajny piracki symbol – czaszka z piszczelami.

Kafle terenu są dwustronne. Na jednej stronie znajdziemy labirynt podziemnego tunelu a na drugiej wijącą się niczym wąż ścieżkę w dżungli.

Każdy z graczy prócz sześciu meepli  w wybranym kolorze dostanie również znacznik w kształcie pirackiej bandery z czaszką i piszczelami, oczywiście w tym samym kolorze co drewniane piony :).

Znaczniki skrzyń także są dwustronne, wykorzystywane będą w wariancie „pirackiej zagrywki”. Kryją skarby w postaci możliwości doboru kart, jedna ze skrzyń jest pusta, a w jednej kryje się jadowity wąż. Wspominałem wcześniej o małej niespodziance. Nasza Księgarnia dodaje do wszystkich swoich gier Karty Megamocy. W Wielkiej Ucieczce znajdziemy jedną z nich, a dodatkowo wydawnictwo dołożyło przydatny lniany woreczek, dzięki któremu możemy zapakować grę na przykład na podróż.

Zasady

Celem gry, w zależności od wariantu, jest wyprowadzenie wszystkich swoich piratów z więzienia i doprowadzenie ich podziemnym tunelem do łodzi, lub wyprowadzenie piratów z łodzi i doprowadzenie ostępami w dżungli bezpiecznie do kryjówki, lub jedno i drugie.  Aby tego dokonać, każdy gracz będzie musiał umiejętnie zagrywać karty z ręki, ponieważ piraci przemieszczają się na pierwsze wolne pole z takim symbolem jaki widnieje na odkrytej przez nas karcie.

Banalnie proste!… ale czy na pewno? Na początku rozgrywki mamy do dyspozycji zaledwie 6 kart. Co do licha… jak wyprowadzić sześciu wilków morskich za pomocą sześciu kart, kiedy droga ucieczki to co najmniej sześć płytek terenu? Nie da się… Trzeba zdobyć nowe karty.

Zaczyna robić się ciekawie, żeby zdobyć nowe karty trzeba cofnąć jednego ze swoich piratów na pole na którym jest inny – swój lub obcy – kompan. W takim przypadku można dociągnąć jedną kartę, jeśli uda nam się cofnąć na miejsce na którym stoi już dwóch piratów, dociągamy dwie karty. Trzech to maksymalna liczba jaka może się zmieścić w wąskim podziemnym tunelu oraz wąskiej ścieżce przez dżunglę.

Jeśli wszystkie pola z danym rysunkiem przed piratem są już zajęte, docieramy bezpiecznie do łodzi… jeszcze tylko pięciu i wygrana w kieszeni 🙂

Każdy gracz może wykonać do trzech działań na turę, na przykład przesunąć pirata, dociągnąć kartę, przesunąć kolejnego pirata. Wraz z przyjaciółmi graliśmy zarówno w ten sposób jak i wykorzystując tylko po jednym działaniu na turę i oba były wyśmienite, a powodowały, że trzeba było obrać zupełnie inne strategie 🙂

Aby gra była jeszcze bardziej ekscytująca, Nasza Księgarnia wprowadziła dodatkowe warianty:

  1. Z Kartageny na Tortugę (wspomniałem już wcześniej, ze można całą drogę przebyć tylko do łodzi, tylko do kryjówki, albo połączyć te dwa warianty, a ten sposób dochodzi nam jeszcze ciekawy motyw podróży łodzią. Wiążą się z tym pewne zmiany. W ramach akcji można przesunąć łódź w jednym lub drugim kierunku. Może tego dokonać tylko ten z graczy, który ma w niej przynajmniej jednego pirata, zaś w samej łodzi może przebywać maksymalnie trzech piratów na raz. Może się zdarzyć, że któryś z piratów nie zdarzy wysiąść, a łódź zostanie cofnięta. Wtedy zostaje on w łodzi i czeka na kolejny kaptaż).
  2. Kapitan Morgan (wariant daje dodatkową możliwość zdobycia kart. Kapitan Morgan zawsze kierował się w walce zasadami Fair Play, stąd nazwa zagrywki. Polega ona na tym, że aby zdobyć kartę możemy przesunąć do przodu pirata z konkurencyjnej bandy, na pole z jednym lub dwoma piratami. W ten sposób zyskujemy karty bez konieczności cofania się, ale drugi gracz również zyskuje, ponieważ jego pirat zostaje przesunięty do przodu. Jeśli przesuniemy pirata do łodzi lub kryjówki, wówczas w nagrodę zdobywamy dwie karty bez względu na liczbę piratów jacy się tam znajdują).
  3. Limit Kart (w tym wariancie można mieć maksymalnie siedem kart na ręce… ale nie do końca. Wiadomo, że prawdziwy pirat łamie zasady i oszukuje, w związku z tym w trakcie rozgrywki można mieć ich na ręce więcej… jednak jeśli któryś z graczy odkryje kartę z szarym tłem, wszyscy pozostali, którzy mają więcej niż siedem kart na ręce muszą odrzucić ich nadwyżkę, dodatkowo ten gracz który odkrył szarą kartę zabiera każdemu kto przekroczył limit wybraną losowo kartę).
  4. Piracka Zagrywka (to fajny zaawansowany wariant, w którym każda karta ma dodatkową zdolność. W zależności od rysunku jaki się na niej znajduje będziemy mogli wykonywać dodatkowe akcje: karta z pistoletem umożliwia odebranie innemu graczowi wybranej przez siebie karty, żeby mu nie było smutno dobiera on nowa kartę ze stosu; karta z papugą umożliwia dobranie kart w ilości graczy plus jeden. Gracz który zagrał papugę zostawia sobie dwie karty a pozostałym rozdaje po jednej; karta z hakiem umożliwia dobranie czterech kart, na ręce zostawiamy wybraną, pozostałe trzy odkładamy na spód stosu w wybranej kolejności; karta z szablą- jeśli zagramy takie dwie, jest traktowana jak dowolna wybrana przez nas karta; karta z bombą: jeśli mamy dwóch własnych piratów na tym samym polu możemy zagrać kartę z bombą wraz z drugą inną kartą i przesunąć obu piratów na pola z symbolem tej drugiej karty; karta ze skrzynią umożliwia podjęcie decyzji czy odkrywamy uprzednio przygotowane żetony skrzyń, które należy położyć na polach z tym właśnie symbolem. Jeśli zdecydujemy się na przeszukanie musimy zagrać drugą kartę skrzyni. Na odwrotach żetonów znajdują się nagrody w postaci jednej, dwóch lub trzech kart, które możemy dociągnąć, możemy także odkryć pustą skrzynię, albo skrzynię z wężem. W tym ostatnim przypadku pirat zostaje cofnięty na pierwsze wolne pole z rysunkiem szabli, a żetony należy zebrać przemieszać i ponownie rozmieścić na planszy).

Wrażenia i podsumowanie

Muszę przyznać, ze gra od samego początku zdobyła moją sympatię. Świetne grafiki, ciekawa otoczka, szybki set up i łatwe zasady. Bardzo się jednak pomyliłem myśląc, że to prosta rodzinna gierka, w której zamiast kości występują dla urozmaicenia karty determinujące gdzie postawimy pionek.

Zasady jak wspomniałem, nie są skomplikowane, nawet najmłodszy gracz bardzo szybko je sobie przyswoi. Na czym więc polega złożoność Wielkiej Ucieczki? Okazuje się, ze w grze będziemy mieli okazję sprawdzić się w sprawnym zarządzaniu losowością, a także zarządzaniu kartami z ręki. Dodatkowo konieczność cofnięcia piona w celu zdobycia karty zmusza nas do obmyślania strategii i to na długo przed wykonaniem tej właśnie akcji.

Regrywalność jest bardzo duża. Wynika ona nie tylko z losowości układu kart, ale także z różnorodnych możliwości ułożenia planszy. Na każdym kaflu jest inny układ symboli, w związku z tym, żadna partia nie jest identyczna. Jeśli weźmiemy do tego możliwość dowolnego ustalenia długości „toru” oraz wybrania jednego z dodatkowych wariantów, mamy grę która nie znudzi nam się przez wiele, wiele planszówkowych wieczorów.

Z rozgrywek wynika, że można obrać różnorodne taktyki na zwycięstwo. Sprawdza się zarówno szaleńczy wyścig, jak i kolekcjonowanie kart, by na końcu zakasować wszystkich którym ich zabrakło, a także sprytne rozstawianie własnych piratów w taki sposób, by nikt nie mógł zyskać zbyt wielu kart w czasie cofania swoich pionów. Strategii jest znacznie więcej i wyraźnie widać, że z każdą rozgrywką, gracze próbują wykorzystać coraz to nowe z nich.

Można grę zdecydowanie zakwalifikować jako imprezówkę, choć w założeniu jest to gra rodzinna i w tej roli sprawdza się znakomicie. Widzę w niej także potencjał turniejowy 🙂 Po skończonych partiach moi współgracze, zarówno ci dorośli, jak i ci młodzi zgodnie zauważali, że w tej grze trzeba sporo się nagłowić. Nie brakuje przy rozgrywce także emocji oraz okrzyków „zepsułeś/łaś mi mój plan”. Mamy tu sporo interakcji, szczególnie w wariancie Kapitan Morgan oraz Limit Kart, co jest ogromnym plusem.

Gra świetnie się skaluje, równie dobrze można się bawić we dwie, trzy, cztery jak i pięć osób (przy tej ostatniej liczbie nieco brakuje miejsca na kafelkach więzienia, kryjówki i łodzi). Tematyka jest udana, a klimat w trakcie rozgrywki jest odczuwalny 🙂

Tytuł jest dość szybki, rozgrywka nie powinna trwać dłużej niż 30-45 minut. Występuje także efekt kolejnej rozgrywki, wszak trzeba się jakoś zrewanżować 🙂 Polecam graczom, którzy lubią lekkie tytuły z odrobiną humoru i dużą dawką interakcji, rodzinom z dziećmi a także jako dobry tytuł turniejowy.

Moja ocena to 9/10 Dobra gra rodzinna z ciekawymi wariantami i sporą dawką ciekawej strategii.

Plusy

  • Proste zasady
  • Bardzo ładne grafiki
  • Szybka rozgrywka
  • Sporo emocji
  • Ciekawe warianty
  • Zaskakująco dużo taktyki
  • Dobra jakość większości elementów

Minusy

  • Karty mogłyby być nieco lepszej jakości

Dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia za przesłanie gry do recenzji!

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/wielka-ucieczka-karteageny-tortuge-recenzja/
Twitter