Zombicide Black Plague – Zombie w świecie fantasy. Recenzja

​”Śmierć, niesprawiedliwość, zaraza i wojna, to codzienność w mrocznym średniowieczu. Nikt nie był jednak przygotowany na… Zombie.

W pogoni za zapomnianą wiedzą i niewypowiedzianą mocą, Nekromanci wywołali prawdziwą apokalipsę. Stworzeni przez nich Zombie, zniszczyli królewską armię, a teraz wędrują przez krainy siejąc chaos i śmierć.

Czy tak ma się to zakończyć? Czy czeka nas niechybna śmierć? Nie dla tych, którzy mają wolę przetrwania. W dłonie miecze i kusze. Przypomnijcie sobie stare zaklęcia. To okazja dla prawdziwych śmiałków.

Zombicide Black Plague to kooperacyjna gra przygodowa, w której trzeba będzie stawić czoła czarnej zarazie, a właściwie apokalipsie straszliwych Zombie stworzonych przez Nekromantów. Jest to czwarta z kolei tematyczna odsłona Zombicide. Tym razem akcja dzieje się w fantastycznym świecie mrocznego średniowiecza. Gra została wydana w 2015 roku nakładem Guillotine Games oraz Cool Mini or Not. Przeznaczona jest dla 1-6 graczy w wieku powyżej 14 lat.

Rozgrywka średnio powinna trwać około godziny, choć jej faktyczna długość będzie zależała od scenariusza. Najkrótszy przewidziany jest na 45 minut, a najdłuższy 2,5 godziny.

Pudło słusznych rozmiarów i wagi.

Pudło, jeśli chodzi o wysokość i szerokość ma standardowe rozmiary, jest natomiast znacznie  głębsze, co czyni z niego kawał niezłego opakowania, bardzo porządnie wykonanego, z rewelacyjnymi grafikami. Jest też ciężkie, z powodu licznych komponentów jakie kryje w środku. Na odwrocie znajdziemy poglądowe zdjęcia, tekst fabularny, wprowadzający w klimat gry oraz bardzo krótki opis samej rozgrywki.

 

Wydanie polskie jest dopiero przygotowywane, w związku z tym każdy kto kupił lub kupi grę teraz, znajdzie w środku anglojęzyczną instrukcję. Jest to sporych rozmiarów książka, licząca 56 stron. Jej lektura nie jest jednak nużąca, ponieważ w środku znajdziemy wiele zdjęć, rysunków i przykładów. Tekst zajmuje mniej niż 1/2 objętości. Reguły gry są bardzo dobrze wyjaśnione, napisane przejrzystym językiem. Każdy kto zna j. angielski w stopniu średnio zaawansowanym, powinien bez problemu poradzić sobie z instrukcją. Wszystkie schematy, oraz przykłady ułatwią dodatkowo zrozumienie przebiegu rozgrywki.

W książeczce znajdują się także teksty fabularne. Uważam, że warto je czytać, ponieważ doskonale podtrzymują klimat panujący w Black Plague. Znajdziemy tam także 10 scenariuszy, słowniczek zdolności specjalnych oraz podsumowanie rundy.

Pod instrukcją kryje się drugie pudło, wewnątrz którego, na genialnych wypraskach umieszczonych jest 71 figurek (6 bohaterów i 65 zombie, różnych rodzajów: 35 zwykłych, 14 grubasów, 14 biegaczy, 1 Obrzydliwość i 1 Nekromanta). Dodatkowo znajduję się tam sześć podstawek na karty bohaterów i karty wyposażenia. Z pozostałych elementów w wyprasce mieszczą się: karty, kości, podstawki pod figurki, oraz znaczniki w kolorach zgodnych z kolorami podstawek.

Plansza będzie zmienna, w zależności od scenariusza. Tworzy się ją z dwustronnych kafli, których znajdziemy w pudełku 9. W narożnikach mają symbole literowo-cyfrowe, dzięki czemu będzie je łatwo zidentyfikować. Mają bardzo ciekawe grafiki, przywodzące na myśl komputerowe rzuty lokacyjne. Przedstawiają średniowieczne ulice, oraz wnętrza budowli.

Wśród kart, znajdziemy cztery rodzaje: Karty Artefaktów – w podstawowej wersji niestety tylko dwie, Karty Wyposażenia Początkowego (sześć), Karty Ekwipunku (sześćdziesiąt trzy), w tym zaklęcia, uroki, broń sieczna, strzelecka, woda, żywność, tarcze, zbroje i karty Aaahhh, które powodują pojawianie się ukrytego gdzieś pod podłogą zombie.

Czwarty rodzaj kart to Karty Zombie, które będziemy losować w fazie namnażania potworów, aby dowiedzieć się ile ich napłynie, oraz jakiego rodzaju będą to antagoniści.

Prócz kafli terenu, znajdziemy również dwa mniejsze, przedstawiające ukryte komnaty (to tu znajdują się artefakty). Do komnat można wejść wyłącznie przez włazy w tym samym kolorze. Będą się one znajdowały w różnych miejscach na planszy (w zależności od scenariusza).

Bohaterowie posiadają karty, na których jest ich wizerunek, oraz informacje, jakie mają zdolności specjalne (zależne od poziomu, jaki zdobyli w trakcie rozgrywki). Do każdej karty przynależy figurka, muszę przyznać, że są one bardzo dobrej jakości.

Jak już wcześniej wspomniałem, Zombie również reprezentowani są przez figurki i to w całkiem pokaźnej ilości. Niestety jedna Obrzydliwość i jeden Nekromanta to za mało. Będą zdarzać się rozgrywki, w których musi ich być więcej na planszy i trzeba wówczas poradzić sobie zastępując ich jakimiś innymi oznaczonymi figurkami.

W pudełku znajdziemy także znaczniki drzwi (dwustronne- zamknięte i z drugiej strony- rozwalone, w kolorze czerwonym, z wyjątkiem jednej pary zielonych i jednej niebieskich), żetony hałasu, w postaci dzwonków, żetony „obiektów” w postaci znaków X, na rewersach wszystkie są czerwone, na awersach jeden niebieski a jeden zielony.

Znaczniki namnażania zombie dzielą się na dwa rodzaje. Sześć zwykłych w kolorze czerwonym na rewersie, dwa z nich mają awersy niebieski i zielony, oraz sześć znaczników Nekromantów, również z czerwonymi rewersami, ale każdy w innym kolorze i z podobizną Nekromanty na awersie. Te drugie pojawiają się wraz z Nekromantą i jeśli tylko uda mu się uciec, pozostają już do końca rozgrywki, powodując dodatkowe niebezpieczeństwo.

Pozostałe znaczniki to: żeton „punktu wyjścia”, pierwszego gracza, darmowej akcji i „zgniłka”. Dwa ostatnie są przyporządkowane do zdolności specjalnych bohaterów.

Wypleńmy czarną zarazę.

Gra tylko z pozoru wydaje się trudna. To typowa kooperacja, w której aby wygrać, musimy współdziałać, dzielić się zadaniami, podejmować mądre decyzje i zgodnie ze scenariuszami przeżyć lub spełnić kilka innych warunków.

Każdy scenariusz ma oddzielne zadania, które musimy wykonać aby wygrać. Można połączyć kilka scenariuszy w kampanię, ale równie dobrze można rozgrywać je osobno. W każdej rozgrywce, z wyjątkiem pierwszej, w której może brać udział 4 bohaterów, powinno zagrać ich sześciu. Oznacza to, że przy mniejszej ilości graczy będziemy musieli kontrolować kilku bohaterów. Stąd pewnie zasada, że każdy kolejny gracz wykonuje swoje akcje w dowolnej kolejności, dla każdego bohatera jakiego kontroluje.

Każdy gracz w ramach swojej tury może wykonać trzy akcje spośród kilku dostępnych. Każdą, z wyjątkiem przeszukiwania, może wykonać ponownie. Jeśli pozwala mu na to jakiś ekwipunek, bądź zdolność specjalna, pojawiająca się wraz ze wzrostem poziomu, będzie mógł wykonać dodatkową dowolną akcję, lub darmową ściśle określoną. Do wyboru mamy:
– ruch
– przeszukanie pomieszczenia
– otwarcie drzwi
– reorganizacja/wymiana wyposażenia z własnego plecaka, lub z postacią na tym samym polu
– walka
– rzucenie uroku
– podniesienie lub aktywacja obiektu
– zrobienie hałasu, celem przyciągnięcia zombie w swoją stronę
– odpoczynek
Wykonanie niektórych akcji będzie wymagało odpowiedniego ekwipunku lub także rzutu kością. Do dyspozycji mamy sześć kości. W wersji podstawowej są to zwykłe K6, maniakom polecam jednak zakup dodatku Bone Dice, dedykowanego dla Black Plague, gdzie zamiast 1 i 6 na ściankach widnieją: twarz zombie oraz płonącą pochodnia, dzięki czemu jeszcze łatwiej wejść w klimat gry.

Kolejną fazą jest faza zombie, w której następuje ich aktywacja. Zwyczajni „walkersi”, grubasy, Nekromanci oraz Obrzydliwość mogą wykonać jedną akcję, natomiast biegacze dwie. Może to być ruch, albo atak. Zombiaki przemieszczają się w kierunku najbliższego bohatera, lub najbliższego hałasu, Jedynie Nekromanta będzie próbował uciec przemieszczając się w stronę najbliższego obszaru w którym namnażają się zombie.

Kolejny krok to namnażanie. Dla każdej strefy należy wylosować kartę i zgodnie z tym co na niej znajdziemy umieścić potwory na obszarze. Wyjątek to podwójne namnożenie. Oznacza ono, że w bieżącej strefie nie pojawią się zombie a w kolejnej rozmnożymy je dwukrotnie. Drugim wyjątkiem jest extra aktywacja. Jeśli wylosujemy tę kartę, będziemy musieli wykonać ponownie akcję dla wszystkich zombie danego typu. Może zrobić się bardzo niebezpiecznie. Oprócz tego mamy kilka dodatkowych zasad dotyczących tego kogo możemy atakować i w jakiej kolejności.

Zombicide w średniowieczu?

Black Plague posiada wszystkie zalety gry kooperacyjnej, a więc współdziałanie, wyłanianie lidera, planowanie, obieranie strategii.

Poziom trudności rośnie wraz z każdym scenariuszem, możemy go dodatkowo podnieść kupując któryś z licznych dodatków. Trzeba się sporo namęczyć i nagłówkować aby wygrać. Dzięki temu gra nigdy nie będzie nudna. Oczywiście zagrywka marketingowa spowodowała, że jeśli nie dokupi się dodatku z nowymi bohaterami (jednego z wielu), to jesteśmy skazani na używanie ciągle tych samych charakterów. Polecam w związku z tym kupienie choćby Hero Box-1.

Bohaterowie mają wiele różnych zdolności specjalnych, nie są idealnie zbalansowani, ale jest to działanie zamierzone, ponieważ tak jak w życiu, jedni są lepsi w konkretnych działaniach, a inni w czymś zupełnie innym. Sukces w grze będzie polegał między innymi na idealnym dobraniu bohaterów (w grze podstawowej i tak nie ma innego wyjścia jak użycie tych którzy są dostępni). Po różnorodnych rozgrywkach, również z bohaterami z dodatku Hero Box-1 mogę spokojnie stwierdzić, że w większości scenariuszy idealnie się oni uzupełniają, a jeśli nie, to trzeba czasem poświęcić któregoś jako mięso armatnie.

Gra jest oczywiście w kilku aspektach zupełnie losowa, ale nie wyobrażam sobie kooperacji, w której dałoby się wszystko przewidzieć. Istotą gier przygodowych, a zwłaszcza kooperacyjnych, jest losowość. Oczywiście dobrze kiedy mamy także wpływ na to co się dzieje, i tak zdecydowanie jest w tej grze. Mimo wszystko wiele zależy od naszych decyzji.

Okazuje się, że czasem nawet sytuacje, które wydawały by się bez wyjścia, dzięki zmianie taktyki umożliwiały zwycięstwo, czasem ledwo ledwo, w ostatniej chwili, ale jednak. Takie przypadki były jeszcze bardziej satysfakcjonujące niż gdy udało się wszystko przewidzieć od początku.

Czy w Black Plague czuć klimat? O tak, zdecydowanie! Wszystko, począwszy od grafik, wyglądu bohaterów, zombiaków i ich figurek, poprzez wygląd planszy a skończywszy na tekstach fabularnych. Nawet czary są jakieś takie… proste i „średniowieczne”. Oręż przypomina ten używany w XIII i XIV wieku, tak samo zbroje. Nawet prosty zabieg nawania gry Black Plague, co jest odwołaniem do Czarnej Śmierci, czyli Dżumy, dziesiątkującej populację Europy w XIV wieku, także wpisuje się w utrzymanie klimatu.

Z minusów muszę wymienić zabieg marketingowy, zmuszający wręcz graczy do zakupu dodatków, choćby z powodu zbyt małej liczby Nekromantów (potrzeba ich co najmniej trzech a w zestawie jest jeden), Abominacji, która również jest jedna, czy jakiegokolwiek zestawu bohaterów, gdyż inaczej gra znacznie traci na regrywalności, mimo wielu scenariuszy, które są do rozegrania. Na usprawiedliwienie, muszę przyznać że pudełko, mimo sporych rozmiarów, w zasadzie jest wypchane po brzegi i pewne elementy i tak nie zmieściłyby się już w środku.

Minusem jest też fakt, że kafli planszy nie da się połączyć, są luźno układane i czasem mogą się przesuwać po stole, chyba, że użyjemy maty.

Gra nawet w wersji podstawowej szybko się nie znudzi. Scenariusze do krótkich nie należą, i zanim rozegramy wszystkie z nich minie sporo ciekawych wieczorów.

Sama rozgrywka jest bardzo przyjemna i wciąga nawet planszówkowych malkontentów. Najlepiej moim zdaniem sprawdza się przy 3 lub 6 graczach. Choć nawet w innych zestawach bywa ciekawie, trzeba jednak pamiętać, że przy nieparzystej liczbie gracze najbardziej zaznajomieni z tytułem powinni kontrolować większą liczbę bohaterów, a wówczas rozgrywka powinna być płynna. Wersja solo jest bardzo wymagająca, ale również ciekawa, choć przyznam, że kontrolowanie 6 bohaterów na raz bywa wyczerpujące.

Zombicide Blac Plague polecam fanom Zombie i fanom fantasy, to jest właśnie ta gra która idealnie łączy zainteresowania obu grup. Jest idealna dla dla seryjnych graczy ze względu na kilka ciekawych scenariuszy do rozegrania. Spodoba się przede wszystkim miłośnikom gier klimatycznych i gier przygodowych.

Podsumowanie

Zombicide Black Plague łączy dwa światy: fantasy z wyraźnymi nawiązaniami do średniowiecza oraz apokalipsy zombie. Biorąc pod uwagę różnorodne scenariusze oraz sporą liczbę dodatków zmieniających rozgrywkę, tytuł ma ogromny potencjał regrywalności.

Wszystkie elementy są najlepszej jakości – plansze z grubej tektury, znaczniki również, figurki, szczególnie bohaterów na najwyższym poziomie, zombie mogłyby być nieco bardziej dopracowane, karty z rewelacyjnymi grafikami, świetnie trzymającymi klimat i bardzo spójnymi, do tego mistrzostwo świata- plastikowe podstawki na karty i statystyki bohaterów. Jeśli dodać do tego dbałość o klienta firmy Cool Mini or Not (ekspresowa przesyłka brakującej podstawki, mimo, że grę kupiłem na rynku wtórnym), to mamy tytuł niemal idealny.

Ogromna zaletą jest czas rozgrywki, ponieważ to od nas zależy, czy wybierzemy sobie scenariusz krótszy, czy dłuższy, czy połączymy kilka z nich w kampanię. Gdyby jeszcze tylko set-up zajmował nieco mniej czasu… ale przy tylu elementach to niemożliwe. Black Plague, mimo swej losowości, wymaga obierania nowych strategii, przynajmniej kilka razy w ciągu rozgrywki, co czyni ją ambitnym tytułem. Zdecydowanie polecam, szczególnie, że jak już wspominałem Portal szykuje nam polską wersję językową. Oby tylko jakość pozostała na takim samym poziomie, lub była jeszcze lepsza.

Plusy

klimat bardzo dobrze odczuwalny
czytelna instrukcja z wieloma przykładami i schematami
rewelacyjna jakość elementów, których jest naprawdę sporo
bardzo ładne i spójne grafiki na kartach i kaflach
losowość, która nadaje grze smaku
świetne scenariusze zwiększające regrywalność
udane połączenie świata zombie ze światem fantasy

Minusy

tylko jedna figurka Nekromanty i Abominacji w podstawce
długi set-up
tylko 6 bohaterów w podstawce, co powoduje, że bez rozszerzenia ciągle będziemy grali tymi samymi

Ocena: 9,5/10

Jak oceniam 9,5/10? Bardzo dobra, wciągająca gra, dostarcza sporo emocji, gdyby jeszcze nie konieczność dokupienia drogich rozszerzeń.

Recenzja na podstawie egzemplarza własnego.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/zombicide-black-plague-zombie-swiecie-fantasy-recenzja/
Twitter

1 thought on “Zombicide Black Plague – Zombie w świecie fantasy. Recenzja”

Możliwość komentowania jest wyłączona.