Niech Żyje Król Julian – rzucaj i kładź!

Informacje o grze

Tytuł: Niech Żyje Król Julian
Wydawnictwo: Phalanx Games
wiek: od 6 lat
liczba graczy: 2-5
czas rozgrywki: około 15 minut

Madagaskar to film, który świetnie wypromował swoje drugoplanowe postacie. Pingwiny z Madagaskaru gościły już nie tylko na szklanym ekranie, lecz także na naszych stołach. Swoich wyznawców zdobył również słynny lemur Julian, niepodzielnie władający królestwem bez względu na ewentualne sprzeciwy. W grze Niech Żyje Król Julian, autorstwa Marko Jelena (Bakerspeed – strasznie nieporadne i nie warte uwagi oraz Jagged Alliance: The Board Game – odpowiedzialny za spory szum na kickstarterze), połączymy nasz refleks ze sprawnymi rzutami kostką. A to wszystko polane zostało prostymi zasadami, krótkim czasem gry oraz rozgrywką w czasie rzeczywistym. Czy jednak wszystko śmigało w zgodzie z życzeniami króla?

Królewski Szyk

W małym, podręcznym pudełku znajdziemy planszę Parkietu, 3 kostki Instrukcji Tanecznych, 54 karty Tańca oraz jednokartkową instrukcję. Karty, w standardowym rozmiarze, są grube, wytrzymałe i przetrwają z nami niejedną partię, chociaż ze względu na sposób gry polecałabym jednak zaopatrzenie się w koszulki. Ilustracje zostały zaczerpnięte z filmowego pierwowzoru, aczkolwiek najważniejsze przy rozgrywce ikony ruchów mogłyby być odrobinę większe. W ferworze rywalizacji niekiedy trudno jest znaleźć właściwy symbol. Format pudełka bez problemu umożliwi nam przenoszenie gry z miejsca na miejsce. Zmieści się nawet do damskiej torebki (i ta pozycja nie powinna tam zginąć :). Jako bonus dostaniemy mini-dodatek Marlenka do gry Pingwiny z Madagaskaru, co jest miłym gratisem dla fanów serii (lub stanowi zachętę do dalszych zakupów).

Niech żyje król julian zawartość

Instrukcja jest zwięzła, krótka oraz przejrzysta. Dobrze wprowadza w nieskomplikowane reguły, wyjaśniając potencjalne sporne kwestie. Natomiast przykłady oraz ilustracje rozwiewają niejasności. Jednocześnie uszanowano zasady naszego ojczystego języka. Już po 3 minutach czytania, w parę chwil wytłumaczymy wszystkie zasady, aby bez przeszkód cieszyć się pierwszą partią.

Jak wyginać śmiało ciało?

Mechanika Niech Żyje Król Julian opiera się w głównej mierze na rzucaniu kostkami i zagrywaniu kart.

W przygotowaniu rozgrywki rozdajemy Karty Tańca w taki sposób, żeby każdy z uczestników gry miał taką samą liczbę kart. Dalej gracze tworzą osobiste talie i dobierają z nich po 10 kart. Pierwszy gracz już może szykować się do rzutu.

Na początku rzuca jedną kostką, wybierając czy najpierw będziemy zagrywać figurę, światło bądź rytm (są to symbole na ściankach danych kostek). Po podjęciu decyzji w końcu rzuca kostką, a wtedy wszyscy starają się rzucić na planszę Parkietu odpowiednią kartę. Na planszy zostanie jedynie pierwsza, poprawnie zagrana karta. Najszybszy gracz w nagrodę dociąga jedną kartę ze swojej osobistej talii.

Uwaga! W przypadku pomyłki będzie musiał nie tylko zabrać zagraną kartę, lecz także dołoży do swojej ręki dodatkową kartę z planszy Parkietu (ułożone podczas przygotowania rozgrywki). Pozostali obchodzą się smakiem i zabierają swoje karty z powrotem.

Następnie rzucamy 2 kostkami i podobnie dopasowujemy kartę. Potem przychodzi czas na turlanie aż 3 kostek, toteż poziom trudności nieustannie wzrasta. Wygrywa ten, kto jako pierwszy pozbędzie się wszystkich kart zarówno z ręki, jak i ze swojej talii.

Niech żyje król julian karty

Czy warto się wyginać?

Niech Żyje Król Julian to specyficzna gra, w której na pierwszy plan wysuwają się spostrzegawczość oraz zręczność. Jest przy niej sporo śmiechu, a nawet dobrej zabawy. Należy do gatunku gier imprezowych, idealnie wpisując się w ich schemat, czyli bardzie sytuuje się po stronie frajdy niż myślenia. Nie oznacza to jednak, że proponowany rodzaj rozgrywki będzie głupawy. Jednakże trzeba lubić taki typ zabawy. Jeśli gustujecie w takich tytułach jak Jungle Speed lub Halli Galli, to z pewnością nie będziecie zawiedzeni.

Tury odbywają się w czasie rzeczywistym, więc nie będziemy czekać w nieskończoność na swoją kolej. Właściwie wszystko toczy się w zastraszającym tempie. Czasami udało nam się odbyć partyjkę w mniej niż 10 minut. Regrywalność również nie sprawi nam zawodu. Za każdym razem nasza ręka będzie wyglądać inaczej, a oko nie zawsze wykaże się dostateczną sprawnością. Uważajcie też na swoje ręce – gęsto dostaje się tutaj po łapach.

Niech żyje król julian karty

Klimatu nie ma tutaj za grosz. Osadzenie w popularnym settingu zapewnie przyciągnie fanów, ale nie odnajdziemy tutaj ani tańca, ani królewskiego nastroju. Wszystko inne (guziki, marchewki, hydry – do wyboru, do koloru) sprawdziłoby się równie dobrze. Szkoda, że nie pokuszono się o większą zgodność między mechaniką a tematyką. Naprawdę ciężko powiązać rzut kostką i szukanie symboli z tańcem.

Niestety, nie będzie to koniec narzekania. Jeden zarzut będzie klasyczny – skalowanie. Gry imprezowe spisują się dobrze tylko i wyłącznie w szerszym gronie. Rozgrywka 2 i 3 osobowa po prostu nie działa. Za łatwo odsadzić pozostałych towarzyszy stołu, emocje siadają, a pomiędzy kartami wieje nudą. Drugi zarzut będzie bardziej fundamentalny – losowość. O ile nie przeszkadza ona zbytnio w większości prostych tytułów, o tyle tutaj może spowodować wyłączenie z gry. Wystarczy kiepska ręka startowa wraz z pechowymi rzutami. Wtedy pozostaje nam radosne wachlowanie się kartami. Ciężko wtedy o dobrą zabawę. Zamiast tego otrzymamy frustracje, zwątpienie oraz zdenerwowanie.

Mimo ewidentnych wad nie wyrzuciłabym Niech Żyje Król Julian do kosza, ponieważ w sumie sprawił mi on dużo radości. Dzieciaki nie mogą się od niego oderwać. Pozwala poćwiczyć nasz refleks, a nawet od czasu do czasu wybuchniemy śmiechem. Niemniej jednak bliżej mu do zabawy niż pełnoprawnej gry. Świetny jako imprezowy przerywnik, służący do rozruszania towarzystwa, niekoniecznie sprawdzający się jako filler. I raczej niestrawny w roli przerywnika między cięższymi tytułami.

Niech Żyje Król Julian to gra imprezowa, która spisze się wśród młodszych miłośników gier bez prądu oraz wśród graczy przekładających dobrą zabawę nad mechaniczną złożoność. Nieźle komponuje się z leniwym wieczorem bądź wypadem do pubu. Mimo wszystko reprezentuje specyficzny rodzaj rozgrywki – musimy po prostu lubować się w tytułach stawiających na nasz refleks i spostrzegawczość. Dla fanów Jungle Speeda jest to pozycja obowiązkowa. Reszta niech sprawdzi przed zakupem.

Moja ocena to 6/10. Dobra gra, która sprawdzi się wśród konkretnego grona odbiorców. 

Plusy

  • krótka, emocjonująca rozgrywka

  • wysoka regrywalność

  • brak downtime’u

  • proste i łatwo przyswajalne zasady

Minusy

  • nieokiełznana losowość

  • skalowanie na 2 i 3 osoby

  • bardziej zabawa niż pełnoprawna gra

  • absolutny brak klimatu

    Dziękujemy wydawnictwu Phalanx Games  za przesłanie gry do recenzji.

RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
http://planszotaur.pl/zyje-krol-julian-rzucaj-kladz/
Twitter